Teraz jest środa, 19 cze 2019, 22:58


/// Waga Ciężka ///

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postsobota, 18 maja 2019, 17:47

Deontay Wilder - Dominic Breazeale ???
Jay Deas napisał(a):Deontay wrócił przed walką do korzeni, zarówno pod względem technicznym, jak i pod względem prawidłowego odżywiania i odpoczynku. Właśnie odpowiednie podejście do diety, plan żywieniowy i właściwy odpoczynek to czynniki, które mają wpływ na nieco wyższą tym razem wagę
Trener Wildera mówi, że wyraźnie wyższa waga to zasługa właściwej diety i odpowiedniego odpoczynku. Wydaje się, że takie czynniki powinny raczej zmniejszać wagę a nie ją zwiększać, no ale Wilder ma strasznie niski poziom tkanki tłuszczowej i może u takich dziwolągów działa to inaczej. A może trener po prostu pierdoli, bo dorzucili łopatę dopingu, chłop im w efekcie napęczniał i teraz skok masy trzeba dobrze sprzedać w mediach. Zobaczymy jak to mięso się rusza we walce.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 19 maja 2019, 13:09

Deontay Wilder - Dominic Breazeale KO1

Skończyło się szybciej niż się zapowiadało, bo Deontay trafił bombą na szczękę co bardzo rzadko się udaje. Zapowiadało się to w sposób prosty, albo Wilder będzie sobą i wygra brutalnie i jednostronnie, albo Breazeale będzie miał szczęście. Dominik szczęścia nie miał.

Breazeale pasował Wilderowi nie tylko tym, że jest wolny na nogach i dziurawy, ale też dlatego, że jest slow starterem. Dominic dopiero za jakieś 4 rundy osiągnąłby maksymalne obroty (o ile nie zostałby do tego czasu zbyt mocno obity), to jest ważny aspekt tej walki, pisałem o nim przed pojedynkiem a jednocześnie nie widziałem go opisanego u nikogo w polskim boks-necie.

Z tego samego powodu quick-starter Roy Jones jr, który lubił przeciwnika w pierwszej rundzie przetestować mocnymi ciosami, do 5 rundy bardzo brzydko obiłby slow-startera Dariusza Michalczewskiego, jeśli wybrałby taktykę ostrego startu. Michalczewski dopiero koło właśnie 5 rundy zaczynał się budzić i być sobą. Dodatkowo Michalczewskiemu łatwo pękały łuki brwiowe, więc Jones, gdyby wyszedł ofensywnie nastawiony, prawdopodobnie oba łuki by mu rozciął do połowy dystansu. Tiger powinien więc w 5 rundzie być obity, porozcinany i zakrwawiony. Obraz nędzy i rozpaczy.

Wilder niespecjalnie mi się podobał w tym pojedynku. Z powodu wyższej wagi jego ciosy były trochę wolniejsze, do tego po pierwszym zranieniu Dominika za bardzo się napalił i nadział się głupio na dwa ciosy.

ps ten filmik Showtime pokazany jak Wilder stroił się w szatni do wyjścia na ring, może przejść do historii HW. Nie ten tuż przed wyjściem Breazeale, tylko ten wcześniejszy jak Deontay dłuuugo gada do kamery.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 19 maja 2019, 18:29

Marco Huck - Nick Guivas NC1

Huck na walkę w wadze ciężkiej wziął sobie 40-letniego upasionego cruisera po przejściach, który naturalnym HW jest nawet w mniejszym stopniu niż sam Marco. Upasiony cruiser ten po pierwszym, niespecjalnie mocnym prawym w zwarciu zwalił się ciężko na dechy, a po przyjęciu na tych deskach pozycji siedzącej patrzył w kierunku nieba jakby to było od dawna zapowiedziane, powtórne zejście Chrystusa na Ziemię. Nigdy chyba czegoś takiego nie widziałem. Groźnie to wyglądało. Ja bym przerwał.

No Contest zarządzono ponieważ po powstaniu z desek i wznowieniu walki został on znokautowany przez Hucka prawym wyraźnie po komendzie "break". Huck tam nawet dwa ciosy po komendzie wsadził. Na boxing.pl czytałem że czemu ringowy w ogóle interweniował, że przeciez wszystko było OK. Nie, nie było. Sędzia krzyknął "break" po tym jak Huck trafił prawym w nerki. Faul. Zapewne umyślny.

Na boxing.pl czytałem też, że przecież Huck nie widział ringowego, a sędzia przecież nie wkroczył. Bez znaczenia. Sędzia nie musi być widziany ani nie musi zdążyć zaangażować się fizycznie, ponieważ bokser ma PSI OBOWIĄZEK reagować na same jego komendy ustne. Popatrzcie sobie ludzie jak sędziował Frank Cappuccino. Był niski i ważył bardzo niewiele, ale z powodzeniem sędziował topowe pojedynki wagi ciężkiej bo niemalże wcale nie musiał się angażować fizycznie. Miał głos jak dzwon i prawie zawsze wystarczyło że krzyknął i chłopy wielkie jak domy najczęściej się słuchały.

Oczywiście ludzie Hucka mogą sprawić, że w komisji sportowej werdykt zostanie niesprawiedliwie zmieniony na TKO1.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 19 maja 2019, 20:25

Joe Joyce - Alexander Ustinov TKO3

Spodziewałem się, że ten pojedynek potrwa 3-6 minut. Potrwał 8 minut ponieważ Joyce zaskoczył i prawie całą pierwsza rundę poświęcił na ciosy w korpus, nawet lewy prosty bił niemalże wyłącznie na dół. Ciosy na korpus oczywiście są świetne, zwłaszcza u pięściarzy ofensywnych, ale to jest inwestycja prawie zawsze długoterminowa najlepsze efekty dająca zwykle po kilku rundach, podczas gdy ciosy na głowę dają dużo wyższą szanse natychmiastowej wypłaty w postaci nokdaunu lub nokautu.

W 3 rundzie znowu dał o sobie znać brak serca do walki Ustinova o którym pisałem. Dał się wyliczyć. Joyce z kolei sprawia wrażenie, że w walkach z czołówką będzie przyjmował bomby tak jak Dominic Breazeale. Może nawet gorzej.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postponiedziałek, 20 maja 2019, 17:58

Arslanbek Makhmudov - Jonathan Rice TKO7

Makhmudov (8-0-0, 8 KO), mający wg boxrec 197 cm wzrostu, to kolejny ruski bandzior. Dotychczas jego najdłuższa walka trwała 4 minuty, a jednocześnie nigdy nie walczył z przeciwnikiem mającym ujemny rekord. Johnathan Rice z kolei to jest ten wielki, czarny, silny koń machający obszernie łapami, który nigdy wcześniej nie przegrał przed czasem i przed którym drżał i spieprzał mistrz olimpijski Tony Yoka, przegrywając finalnie dwie rundy z sześciu. Zapowiadało się z przytupem.

Rice niestety wyszedł tylko po to aby przetrwać. 277 funtowy Rice pogonił Yokę, natomiast 256 funtowy Rice (zaskakująco lekko) spieprzał przed Makhmudovem. Aż się kurzyło.

Makhmudov jest szeroki i ciężki, naturalnym HW to on pewnie był już w wieku 18-19 lat. Dynamika ciosu co najmniej dobra jak na ten wzrost (o ile jest prawdziwy), dużo lepsza niż u Duboisa czy Ajagby. W swojej pozycji zaskakująco szeroko rozstawia nogi jak na pięściarza ofensywnego. Rece trzyma raczej wysoko. Bronić się potrafi. Po doświadczonym ruskim amatorze spodziewałem się solidnego jabu i taki jest. Jak mu się chce.

Ogólnie wolny jest na nogach, ale podobnie jak młody Samuel Peter z tego swojego człapania potrafi gwałtownie przyspieszyć i szybko skrócić dystans. Niestety nie bił na korpus, a wachlarz jego ciosów na głowę przez większość czasu był ubogi. Jeśli rzeczywiście ma 197 cm wzrostu, to jest to ciekawe bo rusza się jakby miał 188-190 cm. Kondycyjnie 6 pełnych rund zniósł tak jakby to było nic. Ilość wyprowadzanych przez niego ciosów była raczej średnia, ale wydawał się wkładać w nie solidną porcję siły i częścią z nich paskudnie pudłował bo Rice momentami uciekał jak szalony, a takie ciosy mocno męczą.

Próbując w końcówce 6 rundy dobić Rice'a po nokdaunie robił to wyjątkowo prymitywnie. Z kolei dobijając rannego rywala na początku 7 rundy robił to już ciekawie. Makhmudov potrzebuje dobrych przeciwników żeby czegoś się nauczyć, bo tych słabszych to będzie błyskawicznie masakrować jak młody Shannon Briggs. Pierwsze 5 walk Rosjanina trwało łącznie... 241 sekund. Trzeba go śledzić bo wyglądał tu na połączenie bardzo dobrych warunków fizycznych, siły ciosu, wybuchowości, dynamiki i być może kondycji.

Niestety ma 30 lat.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postwtorek, 21 maja 2019, 18:20

Frank Bruno - Oliver McCall W12

1995 rok. Jestem zniesmaczony tym co zobaczyłem. Bruno do tej walki był tak skoksowany że aż kwadratowy i będąc dużo większy od przeciwnika po prostu bezczelnie sparaliżował McCalla ciągłymi klinczami. Gdyby nie te bezczelne klincze, to Frank najprawdopodobniej by z Oliverem przegrał bo by ta kupa mięśni nie wytrzymała kondycyjnie. Nie potrafię zrozumieć czemu federacje krajowe i mistrzowskie nie skończą z takim gównem.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postśroda, 22 maja 2019, 16:58

Mike Tyson - Frank Bruno II TKO3

W następnej walce po McCallu Bruno został obsłużony przez ringowego dokładnie tak jak powinien. Kwadratowy Frank tym razem próbował bezczelnie zaklinczować Tysona. Sędziujący Mills Lane najpierw w 2 rundzie odjął Bruno punkt za klincze, a później w 3 rundzie zagroził mu dyskwalifikacją. Gdyby Lane sędziował tak walkę Bruno-McCall to Frank najprawdopodobniej nigdy nie zostałby mistrzem świata.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postczwartek, 23 maja 2019, 21:37

George Arias - Keith Barr W8

Arias (14-0-0, 7 KO) w poprzednich walkach w jakich go widziałem nie wyglądał ciekawie. Tutaj z kolei wyglądał jeszcze słabiej. George ma śmieszne w HW 183 cm wzrostu a jego ludzie ściągnęli mu 204 funtowego Barra, który ma ze 175-178 cm.

W tych okolicznościach Arias zamiast błyszczeć ponieważ WRESZCIE nie jest tym niższym pięściarzem w ringu to wyprodukował okropne dla oka cholernie nieimponujące zwycięstwo na punkty. George leżał na deskach i był liczony, ale ja w odróżnieniu od komentatorów już w trakcie rundy miałem wątpliwości, że to mogło być nie po ciosie tylko po uderzeniu głową. W przerwie między rundami puszczono kompletnie nic nowego nie wnoszącą powtórkę nokdaunu z tej samej kamery i bez żadnego spowolnienia. Zmniejszyłem więc prędkość odtwarzania do 10% i okazało się, że Barr rzeczywiście położył Ariasa na deski uderzeniem głową.

Arias jest niski, brakuje mu ciosu, zawodzi w obronie, a w ataku nie jest wystarczająco sprawny by to zrównoważyć. Wygląda jak strata czasu. Z tego powodu przestaje go oglądać dopóki nie wyjdzie do rozsądnego wyzwania. Kownacki powinien go brać jeśli prawdą jest, że boi się teraz podejmować wyzwania w oczekiwaniu na walkę o pas. Dotychczasowa kariera "Tysona z Dominikany" wskazuje, że ryzykiem dla Adama byłby niemalże żadnym. Musiałoby stać się coś niesamowitego, by Arias z Kownackim wygrał.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postpiątek, 24 maja 2019, 14:21

Robert Alfonso - Iago Kiladze D8

Kiladze do niedawna jeszcze był niepokonany, ale ostatnio zaliczył trzy z rzędu porażki przez nokaut. Nie było tego jednak zbytnio po nim widać. Iago wyszedł walczyć, starał się wygrać, wchodził w wymiany.

Alfonso mi sie nie podobał. Cubano ma solidną podbudowę amatorską, miał np. dwa razy walczyć z Luisem Ortizem. Raz miał wygrać, raz miał z nim przegrać. Ludzie jak słyszą że HW był kubańskim amatorem, to zaraz myślą że jest dobry technicznie, ale niedawno Frank Sanchez czy właśnie teraz Robert Alfonso pokazują że wcale tak być nie musi.

Alfonso (18-0-0, 8 KO) ma 32 lata, ponoć 193 cm wzrostu, jest dosyć dynamiczny, brakuje mu ciosu (w Everlastach), ma przestoje, jest mało ruchliwy, lubi się bronić stojąc w miejscu za niewystarczająco szczelną podwójną gardą zza której rzadko kontruje tylko daje się w nią napieprzać, na korpus bije mało, w cześć ciosów wkłada za dużo siły tak że mało mu żyłka w dupie nie pęknie a nawet jak te ciosy trafią to efekt zwykle mają niewystarczający, repertuar jego ciosów na głowę jest dość wąski. Przyzwoity lewy prosty. Kiladze zranił go solidnym prawym sierpowym 6 sekund przed końcem 2 rundy.

Alfonso jest tłustawy a przecież od ostatniego pojedynku schudł 22 funty. Do tego wg komentatorów Showtime ma być slow starterem. Ogólnie z powodu braku ciosu ten jego dzisiejszy boks po prostu się nie klei. Remis był sprawiedliwy. Powinni zrobić rewanż zakontraktowany na 10 rund. Wóz albo przewóz Alfonsie.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 26 maja 2019, 12:56

Hughie Fury - Chris Norrad KO2

To jak Norrad wyglądał na ważeniu jest na swój sposób wybitne. Facet był niepokonanym HW, profesjonalnym sportowcem a wyglądał tak słabowicie jakby nie był w stanie zrobić 5 pompek. Wygląd oczywiście nie musi przełożyć się na możliwości. Dobrze pamiętam jak polski boks-net rżał wniebogłosy z wyglądu Siergeya Liakovicha przed jego walką z Lamonem Brewsterem. Większość po ważeniu widziała jego szybką porażkę przed czasem. Tymczasem ten właśnie Liakovich wygrał, został mistrzem świata, pokazał się z dobrej strony i razem z Lamonem stworzyli jeden z najlepszych pojedynków w wadze ciężkiej XXI wieku. Tym razem jednak, w przypadku Norrada, wygląd w dużym stopniu przełożył się na możliwości. Poza tym słaby gość z ginekomastią ma pseudonim ringowy "The Natural", no trzymajcie mnie:-)

Fury jest himeryczny. Ma chorować na jakąś osłabiającą go chorobę, w efekcie czego raz w ringu wygląda jak zdrowy szczupaczek (Sexton, Norrad) a raz jakby miał zaawansowaną gruźlicę (Pulev). Pytanie jednak na ile ta jego słabsza prezencja wynika z tego, że z Pulevem ważył dużo jak na siebie, a poza na ile sprawę zmienia to, że Kubrat jest zdecydowanie lepszy niż Sexrton i Norrad razem wzięci?

Fury był szczupły, pewny siebie, bad intensions i bił na korpus, część z tych jego prawych była jednak sygnalizowana, do tego zbyt mały wachlarz ciosów i power punche bite tylko lub niemalże tylko prawą ręką. Ringowy pospieszył się z przerwaniem.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 26 maja 2019, 18:16

Filip Hrgovic - Gregory Corbin KO1

Corbin z Charles Martinem będącym w średniej formie naprzyjmował bomb na głowę. W pierwszych paru rundach na te mocne ciosy na głowę wyraźnie reagował i wydawało się, że przegra przed czasem. W późniejszych starciach zaczął jednak reagować na power punche Charlesa znacznie lepiej i wydawało się, że Martin jednak wygra tylko na punkty.

Hrgović z kolei bił w tej walce jak we worek. Te prawe wchodziły celnie i twardo. Wyglądało to jak początek egzekucji. Problem jednak w tym, że ten nokaut być może wcale nie powinien zostać uznany. Dlaczego? Filip znokautował Corbina prawym przytrzymując lewą ręką jego głowę w trakcie wyprowadzania ciosu. To przytrzymanie głowy mogło być na tyle duże by całość uznać za hold & hit czyli za faul. Poczekam jednak na lepszą wersje z replayem na zwolnieniu.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postśroda, 29 maja 2019, 15:01

Michael Hunter jr - Fabio Maldonado KO2

Maldonado ma 39 lat, wywodzi się z MMA, ma na oko zaledwie 183 cm wzrostu, nadwagę, piękny rekord zrobiony w Brazylii na rywalach w większości mających latynowskie nazwiska a przecież wśród latynosów nie ma dużo naturalnych HW, więc i poziom HW jest tam marny, a do tego wszystkiego mało rund przeboksował i gruba większość jego wygranych była nad zawodnikami o ujemnych rekordach. Zapowiadał się więc marnie i okazał się marny,

Hunter był niedotrenowany, przypuszczam że wyszedł w formie niewiele lepszej od tej jaką stale utrzymuje będąc regularnym gościem sali treningowej pomiędzy walkami. Był wolniejszy, mniej wybuchowy, kombinacje były krótsze, boks przychodził mu z większym wysiłkiem niż w topowej formie. Hunter już z Ustinovem był w znacząco słabszej formie niż z Makabu. Tutaj odniosłem wrażenie, że jest jeszcze słabszy niż z Ustinovem. Trenujący Michaela Hasim Rahman między rundami kazał mu bić na korpus. Ciekawe zważywszy, że Rahman w swojej karierze sam za mało bił po dołach, a ze swoją siłą mógł tam na korpus wiele zdziałać.

Maldonado prezentował się znacznie gorzej niż Hunter. Organizatorzy obu im pewnie dali mało czasu na przygotowania i o ile u ciężko trenującego i dobrze się prowadzącego Huntera zaskutkowało to słabszą formą, o tyle w przypadku Maldonado skończyło się dramatem. Wolny na nogach jak jasna cholera był pięknym celem dla Huntera mającego niezły wachlarz ciosów, dobrą celność i oko. Michael jak włączał kombinacje gdzie łączył ciosy na górę i na dół to Braziliano rozłaził się w szwach.

Jestem przeciwny walkom tak niedotrenowanych HW.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postsobota, 1 cze 2019, 19:05

Anthony Joshua - Andy Ruiz jr ???

Ruiz to jest sprytny bokser jak na ofensora. Ma rozsądną szybkość rąk, porządny lewy prosty, dobre kombinacje w półdystansie, bije na korpus, ma kondycje na 12 rund i jakąś obronę. Dzięki temu dał remisową walkę Josephowi Parkerowi w walce o pas mistrzowski WBO. Niestety jeśli wychodzi do Anthony'ego Joshuy to trzeba też wskazać to, co mu w tej walce będzie przeszkadzać, czyli tylko przeciętny wzrost, powolność na nogach, brak pojedynczego ciosu i w końcu obrona, która dotychczas mogła wystarczyć, ale z Joshuą śmiało może okazać się zbyt dziurawa.

Anthony jest wyższy, ma około 20 cm większy zasięg rąk, jest znacznie lżejszy na nogach, ma zdecydowanie mocniejszy cios i jest bardziej doświadczony. Ruiz może upatrywać swojej szansy w tym, że Joshua po Kliczce daje raz za razem słabsze walki niż wcześniej, ale o ile Anglik musiałby być słabszy by Ruiz to wygrał przy tak niesprzyjających mu okolicznościach? Andy nie ma nawet pojedynczego ciosu (on jest groźny w kombinacjach) by móc swoje szansy upatrywać w jednej bombie. Musiałby mu chyba wyjść cios życia.

Do tego Ruiz późno dowiedział się o walce. Niby walczył niedawno, ale wagę z oficjalnego ważenia ma bardzo niepokojącą. Ostatni raz 267-268 funtów ważył wygrywając w 10 rundach na punkty z Liakovichem i wyglądał tam słabo jak na siebie. Ludzie Ruiz tłumaczyli te jego prezencję tam kontuzją prawej ręki, ale jak ten pojedynek z Liakovichem obejrzałem już po tym jak to powiedzieli, zwracałem więc uwagę na prawą rękę Ruiza i tej kontuzji nie zauważyłem w tym jak bił i jak się prezentował po swoich własnych, celnych ciosach.

Jeden kilogram tłuszczu to z tego co pamiętam 7700 kalorii. Przypuszczam, że Ruiz po ostatniej walce z Dimitrenką rzucił się wygłodniały na żarcie i tył z prędkością 1 kilograma dziennie. Nagle 3 tygodnie temu zaproponowali mu walkę o pas. Zgodził się, ale nie zdążył zrzucić tyle słoniny ile by chciał i stąd taka fatalnie wyglądająca na papierze waga. Zresztą mnie by się ta walka nie podoba nawet gdyby Ruiz był w pełni wytrenowany i odpowiednio lekki. Ja bym wolał by Adam Kownacki, Andy Ruiz jr, Jarrell Miller oraz Dominic Breazeale walczyli między sobą, bo to są takie dziki, że mogą wyprodukowac nie tylko walkę roku w wadze ciężkiej, ale wręcz walkę roku w całym boksie. Joshua natomiast powinien walczyć z Furym lub Wilderem.

Niedotrenowany zapewne Ruiz wyjdzie jednak do Joshuy i ja się o niego boje, bo mówi że jest gotowy umrzeć by zdobyć ten tytuł dla Meksyku. I ja mu raczej wierze. Mam nadzieję, że sędzia ringowy, lekarz oraz komisarz sportowy stanu Nowy York będą czuwać aby nie doszło do tragedii. Nie chcę następnego Magomeda Abdusalamova. Nie chcę też aby Ruiz miał tutaj złamaną lub zakończoną karierę. Podsumowując więc mam nie tylko wrażenie, że Joshua jest tutaj bardzo dużym faworytem, ale też że będzie to smutny widok dziś w nocy. Obym się mylił.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 2 cze 2019, 18:29

Andy Ruiz jr - Anthony Joshua TKO7

Nie dawałem Ruizowi większych szans na to zwycięstwo. Małe szanse dawałem mu na odwrócenie walki jednym ciosem, ponieważ on nie ma pojedynczego ciosu i groźny to jest w kombinacjach. On jednak to zrobił. Do zranienia lewym sierpowym w skroń Joshua wygrywał tak jak się spodziewałem, ale jednocześnie Ruiz radził sobie lepiej niż przypuszczałem, że będzie, bo jednak zrobił właściwą formę na ten pojedynek a ta jego waga wyglądająca na słabą na papierze okazała się OK.

W każdym razie Joshua dał po Kliczce czwartą z rzędu słabszą walkę i podejrzewam, że Władymir swoimi bombami zmienił go już na zawsze. Tym razem ta słabość Joshuy wynikała głównie z tego, jak reagował na ciosy Ruiza. Patrząc na reakcje Joshuy na ciosy Andy'ego to Deontay Wilder najprawdopodobniej wygrałby z Anthonym. Ruiz z kolei pokazał, że ma mocną szczękę. Przyjął w tym pojedynku ze 2-3 ciosy które kończą niemalże wszystkie walki w wadze ciężkiej.

Joshua był bardzo dobrze przygotowany. Mimo wysokiej wagi był szybki jak na siebie, ruchliwy i luźny. Tej ostatniej cechy czesto mu brakowało. Natomiast taktycznie nie podobał mi się. Bił lewy prosty z uda, lub byle jak na odpierdol, za często wchodził w dystans Ruiza, za łatwo pozwalał Andy'emu skrócić dystans, do tego w dużym stopniu nastawił się na wyszarpującą z kapci bombę z prawej ręki zamiast skupić się na tym by prawą ręką trafiać po prostu regularnie.

Odniosłem też wrażenie, że Anthony ma spodenki te 5-7 cm wyżej niż zwykle po to aby ochraniacz pod nimi amortyzował dużą cześć siły ciosów na korpus które trafi Ruiz i aby sędzia ringowy myślał że ciosy w pas są ciosami poniżej pasa. Z kolei to jak Joshua się bronił w ostatnich 40 sekundach 6 rundy podpowiada mi, że on po tej 3 rundzie już nigdy nie doszedł do siebie. Nieźle też zapajacował przy ostatnim liczeniu.

ps Ranny Joshua za drugim razem poleciał na deski po lewym prostym. Bardzo rzadkie.
Offline
Avatar użytkownika

przemo663

  • Posty: 432
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 12:46
  • Lokalizacja: Kraków

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 2 cze 2019, 19:44

Jest w tej walce coś zastanawiającego, tylko nie do końca wiem jak to zdefiniować.

Do momentu pierwszego KD gdy AJ położył Ruiza wyglądało to... zwyczajnie. Ten jab AJa chodził ok - góra dół, kontrola dystansu etc. Potem dostał ten sierp w ucho i.... zniknął. Nogi nie wróciły, lewy prosty zamienił się w "throw away punch",ewidentne problemy do końca walki. Piszemy o pięściarzu, który jednak technikę użytkową ma, jest atletą, ma olbrzymią przewagę w warunkach, ale mimo wszystko zniknął, nie był w stanie przejść na "backfoot" i przeczekać.

Teorii dlaczego tak się stało, jest sporo - w większości jakieś ziarno (a może dużo więcej niż ziarno) prawdy może być. Ale osobiście nie mogę się na 100% przekonać do którejś z nich. Jakby tak popatrzeć na to z boku, to Ruiz nie stoczył tutaj jakieś walki życia, w rozumieniu - 120% normy. To jest upset sporego kalibru i wydaje się, że przy tego typu upsetach underdog musi zrobić coś extra. Ruiz zawalczył "tylko" bardzo dobrze i walcząc bardzo dobrze wygrał na dużym luzie. Jakoś tak za miękko go zrobił...
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postponiedziałek, 3 cze 2019, 18:52

Rodney Hernandez - Onoriode Ehwarieme KO1

Czytałem na boxing.pl że to sensacja. W żadnym razie. Widziałem wcześniej kilka walk Ehwarieme (17-0-0, 16 KO) i zacytuje co wtedy napisałem "Gość jest wolny na nogach, wolne ma ręce, ma dziurawą obronę, jest sztywny, mechaniczny, słaby technicznie a z tego co obejrzałem to walczy albo ze słabymi Argentyńczykami w południowoamerykańskich salach gimnastycznych albo z 200 funtowymi karłami gdzieś w Afryce. Ehwarieme prezentuje się słabo, ma już 31 lat a jego kariera to kpina".

Na samym dole tego posta daje link do tej mojej wypowiedzi o Ehwarieme sprzed 6 miesięcy. W tamtym poście jest link do jednej walki Onoriode. Warto w niego kliknąć i przez te 20 sekund popatrzeć, bo włos się jeży na głowie, jak ta jego kariera wyglądała.

Hernandez z kolei to jest bardzo solidny journeyman. Nóż mi się w kieszeni otworzył jak na boxing.pl przeczytałem, że to patałach. Rodney z Ajagbą pokazał jedną z najlepszych szczęk w całej wadze ciężkiej i nie jednego niepokonanego prospekta już pogonił. Efe Ajagba z kolei Hernandeza zlał jak psa. Wsadził mu taką oszałamiającą ilość mocnych power punchy, że bałem się o Rodneya, że może zakończyć karierę lub nigdy już nie być w ringu taki sam.

User dude twierdzi, że Hernandez w 5 rundzie dostał taki wpierdol od Ajagby, że po kombinacjach power punchy powiedział do sędziego ringowego "Gdzie ja jestem?". Nie mogę tego potwierdzić, ale nie mogę też tego wykluczyć ponieważ bardzo ranny Hernandez mówił dosyć bełkotliwie. Uznaje że jest możliwe iż tak właśnie powiedział.

W przypadku Hernandez-Ehwarieme pewnie większość już widziała sam nokaut, bo to nagranie krąży w necie. Ja jednak dorwałem całe 3 minuty walki. Musiałem ściągnąć plik aż 11 gigabajtowy, ale mi się udało. Ehwarieme wyglądał na dobrze przygotowanego, szbkość rąk miał lepszą niż wcześniej widziałem. Technika jednak dalej bardzo słaba, pokraczny, bardzo wolny na nogach, tracący równowagę przy wyprowadzaniu ciosów, z niemalże nieistniejącą obroną, a przeskok w klasie przeciwników z dotychczasowych bardzo słabych dostarczycieli zwycięstw na bardzo solidnego journeymana Rodneya był duży.

Hernandez wyszedł by wygrać i wygrywał a na koniec, nie mając ciosu, zranił Ehwarieme lewym sierpowym tak, że na powtórkach było widać że czarnemu źrenice cofnęły się do głowy i na wierzch wyszły białka jak zombiakowi. Słyszałem narzekania na przerwanie, ale to można było przerwać, bo Afrykano był mocno zawiany a ringowy mógł nie wiedzieć, że za 2 sekundy gong.


viewtopic.php?p=6672#p6672
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postwtorek, 4 cze 2019, 20:08

.
http://www.boxing.pl/forum/publicystyka ... uda-w.html

Pierwsze zdanie trzeciego akapitu powyższego tekstu. Redaktor boxing.pl Dariusz Chmielarski napisał "Ehwarieme jest zdecydowanym faworytem i tylko cud mógłby doprowadzić do wygranej Hernandeza". Bzdura. Ehwarieme przed Hernandezem prezentował się słabo, wyglądał jak fałszywy prospekt, jak niepokonany zawodnik klasy journeyman, co opisałem w poście wyżej. Hernandez z kolei to bardzo solidny journeyman. Przed pierwszym gongiem walkę Hernandez-Ehwarieme należało oceniać jako 50:50, ponieważ z jednej strony nie wiadomo było jaką szczękę, kondycje i psychikę ma Afrykano, a z drugiej nie wiadomo było czy Hernandezowi dali czas na odpowiednie przygotowania (formą journeymanów zwykle nikt się nie przejmuje) oraz zagadką było czy Ajagba nie rozbił Hernandeza aplikując mu wielki punishment. 50:50. Jaki więc kurwa cud?

Widzę tutaj dwie możliwości, albo Dariusz Chmielarski nie rozumie boksu albo nie zna Hernandeza i Ehwarieme a oceny tych zawodników dokonał przeglądając jedynie ich rekordy na boxrec.


Przypomnę, tak kurwa wyglądała kariera Ehwarieme:

https://www.youtube.com/watch?v=NR5UxUALZFE#t=00m16s
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postwtorek, 4 cze 2019, 22:44

Łukasz Furman napisał(a):Dążę do tego, że to jednak niespodzianka, tym bardziej, że Nigeryjczyk był chwalony za sparingi z czołówką
Ja pierdolę. Następny. Redaktor naczelny i właściciel bokser.org Łukasz Furman również twierdzi, że zwycięstwo bardzo solidnego journeymana Hernandeza nad słabo się dotychczas prezentującym Ehwarieme to niespodzianka. Można to sobie przeczytać w piątym komentarzu pod artykułem do którego wklejam na dole link. I jeszcze ta argumentacja, że przecież Ehwarieme był chwalony za sparingi z czołówką. Ja się pytam, i co z tego że był za nie chwalony? Biko Botowamungo (10-16-1, 10 KO) też za sparingi z czołówką był chwalony, ba, był nawet głównym sparingpartnerem mistrza świata WBC Olivera McCalla przed jego bardzo dużą, bardzo ważną walką z Frankiem Bruno. I co z tego? Botowamungo był wyraźnie gorszy od Rodneya Hernandeza i nieprzypadkowo tylko jeden jedyny raz w karierze wygrał z pięściarzem mającym dodatni rekord.

http://www.bokser.org/content/2019/06/0 ... /index.jsp
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postsobota, 8 cze 2019, 16:14

Marcin Siwy - Alex Mazikin KO4

Mazikin to amatorski wicemistrz świata z Belfastu 2001. 18 lat później, prezentując się jak gówno, przegrywa przez szybki nokaut z Marcinem Siwym w Jeleniej Górze. Mazikin wychodząc do Marcina ma 44 lata, rekord (14-14-2) jest tłusty, przegrał 8 walk z rzędu, w tym 6 przed czasem. Organizatorzy na planszy twierdzą, że Siwy ma 186 cm wzrostu, a ja się zastanawiam czy on chociaż 180 cm ma, bo siakiś taki niskopodłogowy mi się wydaje.

Marcin Siwy (19-0-0, 8 KO) jest niski, ma krótkie ręce, jest tłusty, słaby technicznie, brakuje mu ciosu. To jest polska parodia Joe Fraziera. Mam poważne wątpliwości czy on by przetrwał 2 rundy z obecnym Chrisem Arreolą. Dziwna jest natomiast kwestia jego kondycji, bo już w 2 rundzie sapał, jakby jechał na rezerwie paliwa, a mimo to później sporo wyprowadzał, bad intensions, i nie był bliski zawału.

Mazikin wyprowadzał z 10-15 ciosów na rundę i tak go to tempo wymęczyło, że już w 3 rundzie wyglądał jak nieszczęście i kleknął po przeciętnym ciosie na korpus. W 4 rundzie szybko wymiękł po kolejnych, mimo że ochraniacz na podbrzusze miał bardzo wysoko i w dużym stopniu go to chroniło. Ogólnie niesmaczne widowisko sportowopodobne.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postczwartek, 13 cze 2019, 14:49

Tom Schwarz - Senad Gashi DQ6

Kwiecień 2018. Schwarz (24-0-0, 16 KO) mi się nie podobał mimo, że miał w tej walce lepszą szybkość rąk niż w pojedynkach w jakich widziałem go wcześniej. Z wyraźnie niższym rywalem zawodził w obronie głównie dlatego, że lewą rękę przez większość czasu trzymał na biodrze i wchodziły mu co jakiś czas prawe overhandy Gashiego. Tom jest wielki a ma marny lewy prosty. Nie imponuje celnością. Trochę brakuje mu ciosu. Jedyne plusy jakie u niego widzę to warunki fizyczne oraz szybkość rąk i nóg, które są powyżej średniej dla jego wzrostu i wagi.

W 2 rundzie Gashi celowo uderzył głową Schwarza a ten najprawdopodobniej udał, że został tym uderzeniem głowy ciężko znokautowany. Takie mam wrażenie bo po pierwsze to uderzenie głową nie było aż tak mocne, a po drugie Schwarz padł na deski nie od razu, tylko najpierw podniósł ręce w geście oburzenia "Halo, jak tak kurwa można?!" a runął na deski dopiero po chwili, tak jakby musiał najpierw podjąć decyzję że jednak został ciężko znokautowany. Takie potężne odczuwanie zranienia z opóźnionym zapłonem zdarza się po ciosach na korpus i niemalże nigdy po ciosach na głowę.

W 4 rundzie Gashi już nawet nie uderzył ale zwyczajnie stuknął swoją głową Schwarza, mnie takie stuknięcie nic by nie zrobiło, a Niemiec po nim tak się wsciekł, że w pierwszej chwili myślałem, że Gashi odgryzł mu kawałek ucha. Skoro Schwarz tak bezczelnie udaje po faulach to pytanie czy czegoś nie odpierdoli z Furym?

Potem sie działy jakieś cuda. Gashi w 5 rundzie patrzył w trybuny zamiast na Schwartza, ringowy mu zwracał parę razy na to uwagę aż coś tam poprawili na trybunach i przestał się gapić. Dalej Gashi został zdyskwalifikowany za delikatne puknięcie Niemca głową, potem obaj pięściarze się pobili już po zakończeniu walki, potem Schwarz próbował napierdalać człowieka Gashiego... W każdym razie ze wszystkich najlepszych ciosów w tej 6-rundowej walce solidna większość była trafiona przez Gashiego a Schwarz wypadł słabo.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Boks na świecie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości