Teraz jest środa, 19 cze 2019, 23:02


/// Waga Ciężka ///

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postwtorek, 5 mar 2019, 17:23

Attila Kalman - Laszlo Fekete TKO2

Fekete z Kalmanem wyglądał boksersko o kilka klas lepiej niż on sam z Werwejko, czyli prezentował się już tylko jak kolejny bardzo słaby dostarczyciel zwycięstw. Stracił więc swoją wyjątkowość. Nie było już tych mini uników groteskowo naśladujących Tysona, nie było bicia ciosów będąc zgiętym w pół i patrząc w podłogę. Do tego sporo się ruszał. Nawet jednym wartościowym power punchem udało mu się prawą ręką trafić. Powiedzmy sobie szczerze, facet w ciągu 16 miesięcy zrobił jeden z większych postępów we współczesnym boksie;-) Kalman (4-0-0, 3 KO) sprawiał wrażenie że jest po prostu kolejnym niepokonanym HW.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postsobota, 9 mar 2019, 12:59

Daniel Dubois - Razvan Cojanu KO2

Dubois wyglądał w tej walce lepiej niż jego standard ponieważ był bardziej dynamiczny. Mniej było pchania ciosów w całym tym jego boksie. Daniel wszystko zaczyna od lewego prostego, co u niego lubię i u większości zawodników się sprawdza. Ogólnie Brytyjczyk, gdyby nie ciosy które zbyt łatwo od Rumuna przyjmował, to by wypadł dobrze, a tak, z powodu takiej a nie innej obrony, to powiedzmy że wypadł w miarę OK.

Cojanu był 8 funtów lżejszy niż 3 miesiące temu z Gormanem i wg weteranów brytyjskiego komentarza bokserskiego miał dużo trenować i być w zdecydowanie lepszej formie niż z Nathanem. Sprawiał takie wrażenie, że jest lepszy niż z Gormanem, pytanie jednak czy to wrażenie nie wynikało stąd, że Dubois go przycisnął lepiej niż Gorman i świeży Cojanu, na początku walki, musiał wyprowadzać więcej bad intensions ciosów aby się wybronić? Ja odniosłem wrażenie, że nawet jeśli Cojanu pokazał więcej po części dlatego, że Dubois lepiej go przycisnął niż Gorman, to i tak Rumun miał przy tym lepszą formę.

Być może to właśnie lepsza forma Cojanu go w tej walce "zabiła"? Będąc lepiej dysponowany mógł czuć się pewniej i w konsekwencji chętniej wchodzić w wymiany na linach. A w takiej własnie wymianie został znokautowany.

Nie zmieniam po tej walce zdania na temat Daniela Duboisa. Piękny wiek, dobrzy ludzie wokół, chce się uczyć, ciezko trenuje, szczątkowa kariera amatorska, dobre warunki fizyczne, dobra kondycja, poprawny w ataku, z przereklamowanym ciosem i dosyć częstymi problemami z dynamiką, mocno niepewna obrona, niesprawdzona szczęka i psychika. Bez szaleństw ogólnie. do tego przy jego stylu i brakach wyjątkowo ważne jest to jaką okaże się mieć psychikę oraz odporność na ciosy.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 10 mar 2019, 18:13

Joseph Parker - Alexander Flores KO3

Parker miał dobrą wagę i wydawał się być w dobrej formie. Ciosy były dynamiczne i ostre. Podobały mi się też te jego ciosy na korpus. Niestety wielokrotnie zawodził w obronie a do tego masę razy bił lewy prosty byle jak. Jak chciał to ten jab był fajny, mocny, soczysty, celny, ale przez większość czasu satysfakcjonowało go niestety byle jakie prostowanie ręki w powietrzu. Wstyd żeby byłego mistrza świata, byłego uczestnika wielomilionowej unifikacji trzeba było ponownie uczyć bokserskiego abc. Poza tym Joseph pomógł sobie w tej walce ciosami poniżej pasa.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 10 mar 2019, 19:23

Christian Hammer - Michael Wallisch KO5

Przystępując do tego pojedynku Wallisch miał 19 zwycięstw bez porażki. W ringu jednak prezentował się jak kolejny niepokonany, niemiecki produkt boksopodobny. Z zalet to pokazał tylko wzrost, poza tym ani szybkości, ani siły, ani umiejętności w obronie czy ataku. Jakby go wzięli wprost z taśmy produkcyjnej nijakich, niepokonanych HW. Jak facet, za oglądanie walk którego należy widzom płacić. Po obejrzeniu bitwy z Hammerem bardziej wartościowe od śledzenia kariery Michaela Wallischa wydaje mi się obserwowanie jak farba schnie. Jeszcze do tego komentator podekscytowanie napierdalający po turecku. Jakby się indor krztusił. Wisienką na szczycie tortu jest zaś nokaut po uderzeniu... głową.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 10 mar 2019, 20:02

Lucas Browne - Junior Pati KO5

Pati to David Tua dla ubogich. Mając ze 175 cm wzrostu jeszcze obniżał pozycje, przez to wyższy ze 20 cm Browne miał problem by trafić. Do tego w bliskim dystansie Pati dużo klinczował. Browne szukał podbródkowego by pochylonego, szarżującego przeciwnika wyprostować i w końcu go nim znokautował, ale nie szukał prawego prostego mimo że Pati pochylał się w swoja prawą stronę i prosił się o prawy prosty z góry na łeb. Przez pierwsze 3 rundy Browne wydawał się w bardzo rozsądnej formie jak na ponad 39 lat i słabego przeciwnika. Duża w tym zasługa luzu, którego sporo prezentował. Jednak już w 4 rundzie wyraźnie zwolnił i zaczął sapać. W 5 rundzie jednak odzyskał siły, co wskazuje że było to łapanie drugiego wiatru, zaskakująco wcześnie, no ale chłop ma prawie 40 lat. Browne złapał od Patiego kilka mocnych power punchy więcej niż mu wypadało z o tyle słabszym od niego.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 10 mar 2019, 22:33

Lucas Browne - Julius Long I KO9

2015 rok. Long mimo że sporo gorszy niż Browne, to był ryzykowanym wyborem dla Lucasa, ponieważ Julius jest wielki, z ogromnym zasięgiem, mocnym ciosem i jest ryzykantem. Zdarza mu się bić ryzykowne i niebezpieczne dla przeciwnika ciosy a Browne ma ofensywny styl, może wchodzić na ciosy i ma dziurawą obronę. Do tego Julius miał Everlasty. W konsekwencji Long trafił trochę mocnych power punchy i raz, w 4 rundzie, nawet mocno zranił Browne lewym na korpus. Australijczyk do końca rundy był wyraźnie osłabiony.

Long po zranieniu Browne bodypunchem juz chyba nie bił na korpus. W trakcie pierwszych rund pojawiły się powtórzone przez komentatorów wieści, że Browne ma kontuzjowaną prawą rękę, ale przyglądałem się jej i nie zauważyłem by była upośledzona. Ogólnie Browne wypadł niespecjalnie. Początkowo wydawało mi się, że Long przyjął podejrzanie dużo jego power punchy zanim się rozkraczył, ale po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że ze względu na niewygodną różnicę warunków fizycznych Browne raczej nie trafiał zbyt czysto.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 10 mar 2019, 23:05

Lucas Browne - Julius Long II KO3

2018 rok. Longowi przybyło 10 lat, brzuch oraz cycki. Spore osiągnięcia jak na 3 lata. Patrząc na ich pierwszą walkę to taki wybór przeciwnika na powrót po ciężkim nokaucie mógł być ryzykowany. Na szczęście dla Lucasa Long bardzo się cofnął fizycznie. Ciosy dużo wolniejsze. Pchane. Niektóre masakrycznie pchane. Chłop zadawał ciosy jak pod wodą. Browne wydawał się być w zaskakująco dobrej formie jak na 38 latka wracającego po ciężkiej porażce przez nokaut, walczącego ze słabiutkim rywalem.

Kiedy w 3 rundzie wydawało się, że Lucas zaraz zetnie żenująco słabego Longa, to Julius ZNOWU zranił Browne lewym na korpus. Australijczyk był paskudnie ranny. Zgięty w pół jak scyzoryk. Tym razem Long poszedł za ciosem i aplikował dalsze ciosy na dół. Zaraz się jednak nadział paskudnie.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postponiedziałek, 11 mar 2019, 22:12

Lucas Browne - Chauncy Welliver RTD5

2014 rok. Australijska legenda Jeff Fenech pracowała nad Browne. Lucas nie spieszył sie, na początku sporo różnicował siłę ciosu, nawet side stepy w zwolnionym tempie robił. Welliver w pierwszych rundach sporo trafiał, ale że nie ma ciosu więc nie były to zbyt wartościowe trafienia. Browne powoli go rozbijał. W 5 rundzie Welliver pokazał że potrafi sporo przyjąć i nieprzypadkowo nigdy wcześniej (wg komentatorów) nie leżał na deskach w 68 walkach.

Lucas Browne - Matthew Greer KO2

Zaskakujące jak lekko się ruszał Browne mając 38 lat i po 16 miesiącach przerwy wychodząc do słabiutkiego przeciwnika. On czasem, jak jest luźny to potrafi motorycznie zaskoczyć.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 17 mar 2019, 12:11

Efe Ajagba - Amir Mansour RTD2

Pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to to że Ajagba jakiś taki duży jest. Patrze w boxrec i ma 240 funtów. Najwięcej w karierze. 5 funtów więcej niż w ostatnim pojedynku. Chłop jednak wielki jak dom, więc bardzo ładnie na nim leży taka, bądźmy szczerzy, normalna waga jak na jego ramę. Mimo najwyższej wagi w karierze Efe pokazał zdecydowanie lepszą dynamikę niż zwykle. Do tego fajnie pracował na nogach, tak obcinał ring, że prawie cały czas miał Amira w zasięgu. Nie spieszył się przed zranieniem Mansoura, nie tracił głowy po zranieniu.

Jego obrona nawet wyglądała tu lepiej gdy Mansour doskakiwał z ciosami. Podobało mi sie, że Ajagba niemalże wszystko (poza oczywiście nielicznymi bezpośrednimi prawymi) zaczynał od jabu. Nie podobało mi się natomiast to, że ten lewy prosty nierzadko był mało wartościowy. Czasami Efe zaniedbywał go. Stać go było na więcej w tym zakresie.

Tak myślałem o Ajagbie do (2:25) 1 rundy i tak to sobie zapisałem. Niestety od tego momentu Efe poniosło. Napalił się na nokaut. W efekcie atakując momentami zostawiał nogi z tyłu i nadziewał się na ciosy Mansoura. Będąc opanowanym mógł wypaść znacznie lepiej. Mówiąc krótko Ajagba, pokazał w tym pojedynku, że jeszcze nie dojrzał do dużych walk.

Podobało mi się przygotowanie fizyczne Mansoura do tej walki. Był dynamiczny, dosyć lekki na nogach. Nijak nie było widać tych 46 lat. do tego starał się wygrać. Próbował.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 17 mar 2019, 13:51

Chris Arreola - Jean Pierre Augustin TKO3

Arreola, jak na swoje standardy, to zaskakująco dobrze wyglądał od strony estetycznej. W przeszłości typowe dla niego było być bardzo tłustym i czerwonym na mordzie jak meksykański moczymorda. A tymczasem tutaj ta czerwień z paszczy zniknęła, sylwetka jak na niego dobra. Dobrze jak na siebie wyglądał i to w wieku aż 38 lat, po ciężkich przejściach. Pewnie się bardziej wziął za siebie. Za późno.

Dzięki niższej wadze Chris był szybszy na nogach. Lepiej dzięki temu skracał dystans. Obaj zawodnicy byli mniej lub bardziej chaotyczni, do tego Augustin walczy z pozycji mańkuta, w związku z czym odnóża zawodników górne i dolne latały w tej walce często nie tak jak teoretycznie powinny.

Augustin wyglądał jak kolejny niewyróżniający się, nijaki, niepokonany HW. Był brzydko nierozboksowany. Swoim ciosem nie był w stanie znokautować Chrisa, przewrócić go, zranić, ani nawet onieśmielić i to mimo tego, że w ciosy wkładał dużo siły, przez co już pod koniec drugiej rundy wydawał się zmęczony. Starał się Chrisowi zrobić krzywdę power punchami w spięciach, w związku z czym Chris go zeżarł. Arreola prawie wcale nie bił na korpus, co dla pięściarza tego typu jest grzechem śmiertelnym. Chris nazbierał trochę na twarz, ale mimo to wyglądał w tej walce lepiej niż w niejednym pojedynku w latach młodości. Pytanie na ile wynikało to z rywala i dystansu?

ps znowu kurwa były cyrki ze wznowieniem walki po liczeniu.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 17 mar 2019, 14:46

Charles Martin - Gregory Corbin DQ8

Martin miał zdecydowanie gorszą wagę niż z Kownackim i solidnie gorszą formę. Niepokonany w 15 walkach Corbin wyszedł do ringu i na początku emanował pewnością siebie. Nie wiem skąd mu się to wzięło ponieważ miał rekord napchany samymi słabiakami, a w ringu, mimo że zrobił najniższą wagę w karierze, to był mało dynamiczny i nic z techniki pozytywnego nie pokazał. Prezentował się jak furmanka z węglem.

Średnia walka w wykonaniu Martina. Miał rundy gdzie rozsądnie jabował, bił na korpus i prawym prostym trzymał Corbina na dystans. Ale też gdy po pierwszym odjęciu punktu Corbinowi wałczyła się desperacja, to Charles dał się ponieść. Za bardzo polował na nokaut. W konsekwencji z dużo gorszym od siebie zawodnikiem zaczął toczyć bliższą walkę niż powinien. Niemniej Martin przegrał może jedną rundę.

Początkowo Corbin źle reagował na power punche Charlesa, wyglądało na to, że długo to nie potrwa, ale około 4-5 rundy Gregory zaczął je znosić dużo lepiej i tak już zostało do końca pojedynku. Koniec końców Corbin został zdyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa. Trudno powiedzieć czy on to robił specjalnie, czy też taki głąb z niego i samo mu to wychodziło. Ogólnie patrząc na niego, jak śpiewał na konferencji przed pojedynkiem, jak mówił i walczył, to mam nieodparte wrażenie, że miedzy jego szanowną mamą a ojcem mogło być nieco zbyt bliskie pokrewieństwo.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postczwartek, 21 mar 2019, 17:21

Sergey Kuźmin - Joey Dawejko W10

Wyszła z tego wyrównana walka dlatego, że Dawejko to mały, sprytny, solidny krasnal, a Kużmin nie zachwyca i Amerykaninowi dosyć pasował. Sergey niespecjalnie wykorzystuje warunki fizyczne, zaniedbuje lewy prosty, lubi półdystans, to pasowało Dawejko, u którego mikry wzrost to największy problem w boksie. Do tego Kużmin nie forsuje tempa, co pasuje niezbyt aktywnemu Dawejce i nie ma pojedynczego ciosu przez co siłą się nie wyróżnia na tle Joey-a.

Rosjanin właśnie takiej walki potrzebował. Jestem wielkim zwolennikiem takich zestawień dla prospektów. Walka ma być długa, trudna i nieść za sobą niewielkie ryzyko porażki przed czasem lub trwałych uszkodzeń mózgu. Oczywiście nie każda walka taka ma być, by nie zajechać prospekta fizycznie lub psychicznie.

Kużmin (15-0-0, 11 KO) znowu wyglądał nienadzwyczajnie. Dopiero pod koniec jak Dawejko się zmeczył, to coś tam pokazał. Wg boxrec przybyło mu aż 11 funtów od ostatnich pojedynków, ale jakoś niespecjalnie było to widać. Komentatorzy DAZN twierdzili, że w narożniku powiedział koło 4 rundy, że doznał kontuzji lewego kciuka, ale przyglądając się nie zauważyłem by tej lewej ręki używał mniej. Na przykład jab zaniedbywał zarówno na początku, w środku jak i na końcu pojedynku.

To jaką trudną walke Dawejko dał Kużminowi jeszcze bardziej nakręca moje zainteresowanie poprzednią walką Joey-a czyli porażką z Andreyem Fedosovem. U dwóch sędziów Fedosov wygrał wszystkie 10 rund. To zaskakujące i pojawiają się pytania, czy to naciągane karty punktowe? Czy Dawejko był słaby? Czy może to silny bandyta Fedosov pojechał do Rosji i tam, pod parasolem ochronnym tamtejszej agencji antydopingowej, napompowali go dopingiem jak Drozda i chemią zrobili z niego małego pociąg? Według mojej wiedzy Fedosov-Dawejko niestety nie jest dostępne do obejrzenia
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 24 mar 2019, 20:33

Luis Ortiz - Christian Hammer W10

Organizator tej walki był odważny ściągając Hammera, który ostatni pojedynek z kimś lepszym, czyli z Povetkinem, haniebnie oddał bez walki. Na szczęście tym razem Hammer nie wyszedł tylko po wypłatę. Nie była to heroiczna postawa z jeog strony, ale odgryzał się solidnie.

Sylwetka Ortiza mówiła, że jest stary, ale mimo to miał dobrą formę. Był dynamiczny i wybuchowy. Po wygranej z Kauffmannem miał sobie zrobić tylko 3 tygodnie przerwy i rozpocząć przygotowania do Hammera i to było widać. Mimo to nie był to dobry pojedynek Cubano. Za dużo bił na głowę gdzie miał gorszą celność a niewystarczająco dużo na korpus gdzie ta celność była lepsza i gdzie jedyny chyba raz w całym pojedynku udało mu sie zranić Rumuna. Do tego Ortiz zebrał stanowczo za dużo wartościowych power punchy. Wstyd żeby pięściarz tej klasy tyle wyłapał od mało aktywnego w ringu zawodnika klasy Hammera.

Poza tym napalony na wygraną przez nokaut wielokrotnie wkładał w ciosy na górę zbyt dużo siły, bywało też że bił te ciosy na głowę zbyt obszernie. Do tego trochę pajacował. W efekcie szastania siłami Ortiz żle je rozłożył i mimo bycia w dobrej formie po 4 rundzie wyraźnie zwolnił.

To jak Hammer bez problemów przyjmował ciosy na głowę od Ortiza po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że Luis nie buje tak mocno jak mu się przypisuje. Luis nie mogący dobić bardzo rannego Wildera, mimo aplikowania mu kolejnych celnych power punchy, to nie jest przypadek, tylko pasujący element większej układanki.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 24 mar 2019, 22:17

Luis Ortiz - Travis Kauffman KO10

Kauffman schudł ponad 13 funtów i miał dużo lepszą formę niż ta którą zaprezentował w tej katastrofie z Alexandrem 6 miesięcy temu, gdzie będąc skandalicznie tłusty mógł przegrał z journeymanem przez nokaut w 1 rundzie.

Travis założył sobie, że poczeka na późniejsze rundy i zmęczenie Kubano. Uciekał więc przez 4 rundy, a Ortiz sie w tym czasie nie popisał, bo co prawda robił cut off the ring, ale robił to ślamazarnie. Do tego zamiast bić na korpus, zwłaszcza prawym sierpowym (co jak chciał to ładnie mu wychodziło) po to aby Kauffmana spowolnić na nogach, to napalił się na głowę i dużo pudłował.

W 5 rundzie Kauffman zdecydował się przestać czekać i zaczął więcej atakować. Travis to jednak debil. Dwa razy leżał na deskach bo po zmianie pozycji na mańkuta wystawiał się na lewą rękę Ortiza. Luis trafiał lewą i go kładł. Dwa nokdauny nic go jednak nie nauczyły. W 10 rundzie znowu zmienił pozycje na odwrotną, Ortiz więc zranił go lewą ręką i wykończył.

Kauffman to kolejny przeciwnik, który od Ortiza, ponoć taaaakiego punchera przyjął podejrzanie dużo power punchy.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postponiedziałek, 25 mar 2019, 17:04

Nathan Gorman - Kevin Johnson W10

Gorman dalej jest tłusty, no ale przynajmniej nie ma wiekszych wahań wagi na oficjalnych ważeniach. Johnson jest wolny na nogach i prawie nie wyprowadza ciosów, więc Nathan mogł bezpiecznie wejść w swój ulubiony dystans i wygladał dzieki temu lepiej niż w dwóch poprzednich pojedynkach, ale to nie oznacza, że wyglądał dobrze.

Podobało mi się to, że Gorman nie zapomniał bić na korpus, nie podobało mi się natomiast to, że zupełnie nie przycisnął Kevina walczącego w zwolnionym tempie. Ten pojedynek to był bezczelny publiczny sparing. Gorman w porażającą większość swoich ciosów nie wkładał większej siły. Ot machał sobie łapkami na szybkości.

Dopiero w ostatnich 25 sekundach 10 rundy zaczął wyprowadzać bad intensions kombinacje. Nathan oszczędza tak siły już trzecią walkę z rzedu, więc pojawia się pytanie, czy on nie oszczędza tej swojej kondycji tak bardzo ponieważ ma ją po prostu słabą i boi się wypluć płuca w późniejszych rundach?

Kevin powinien przestać już sie bronić przy pomocy defensywny typu Philly Shell, ponieważ z powodu osłabienia wiekiem jest już na nią za stary. Do niej trzeba mieć dobry refleks a on już mocno nie nadąża. Powinien się przestawić na klasyczną gardę.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postponiedziałek, 25 mar 2019, 17:08

Kubrat Pulev - Bogdan Dinu KO7

Pulev pokazał rozsądną formę jak na prawie 38 lat i mało wymagającego przeciwnika wracającego po porażce przez nokaut. Dinu zmienił trenera na Eddie Mustafę Muhammada, miał mieć do tej walki więcej czasu na przygotowania niż do Millera i wydaje mi się, że miał jak na siebie dobra formę.

Obaj panowie kłuli lewym prostym, polowali na mocne prawe na głowę i nieźle tych swoich głów bronili gardą. Różnica na korzyść Dinu polegała na tym, że bił na korpus a Pulev nie. To powodowało że obaj trafiali głównie jabem ale Dinu dokładał do tego celne bodypunche i w efekcie zapowiadała się długa i trudna walka dla Kubrata.

W 4 rundzie zapachniało nawet sensacją, gdy Dinu zbił parę razy gardę Bułgara uderzeniem z góry wewnętrzną częścią rękawicy. Jest to zagranie niedozwolone. Coś takiego oczojebnie robił np. Władymir Kliczko z Charlsem Schuffordem. Dinu po tym wsadził prawy, wyjątkowo paskudnie rozciął nim Kubrata, poszedł za ciosem i było gorąco. Krwawa łaźnia. Ludzie Puleva nie okazali się skąpi i wynajęli dobrego, znanego cutmena który zapracował na swoją wypłatę.

To całe powodzenie Dinu w 4 rundzie chyba go jednak paradoksalnie drogo kosztowało. Bogdan bił tam ciosy z bardzo dużą częstotliwością, zużył masę sił i później był zmęczony, te jego ciosy były później dużo gorszej jakości. Z kolei rozorany i krwawiący jak świnia Pulev włączył tryb desperacji i poszedł jak po swoje. Wreszcie do swojego repertuaru włączył jakieś ciosy na korpus i to mocne.

W efekcie zderzenia tych dwóch postaw Dinu, po świetnej dla niego 4 rundzie, był już tylko tłem. Co prawda w 7 rundzie dostał parę minut odpoczynku po paskudnych faulach Kubrata i odzyskał sporo sił, wyprowadzane przez niego ciosy zrobiły się wyraźnie szybsze i silniejsze, ale był już wtedy za bardzo skumulowany i mimo odzyskania sił i tak łatwo się już przewracał. Gdyby nie 4 runda, to mogła to być wyrównana, 10 rundowa walka, a tak mocno zmęczony i ostro naciskany Dinu został skumulowany i przegrał przez nokaut.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 31 mar 2019, 19:17

David Price - Kash Ali DQ5

Ali był niepokonany w 15 walkach, ale tylko dwóch jego wcześniejszych przeciwników miało dodatni rekord. Zwykle tacy goście prezentują się słabo. Ali zaprezentował się trochę lepiej niż słabo ponieważ chociaż umiał bronić tej swojej głowy gardą. Price to dosyć wyraźnie wygrywał do momentu gdy w 3 rundzie Ali zaczął gryźć. Wydawało sie, że idzie po zwycięstwo przez nokaut, bo całkiem ładnie mu te power punche na korpus wchodziły.

Nazwisko Ali oraz jego wygląd wskazuje, że rywal Dawida jest Arabem, więc nie dziwi mnie to, że boleśnie przegrywając zaczął gryźć. Araby to w Wielkiej Brytanii często są dzikusy bez zasad, w kilku/kilkunastu atakujące jednego albo polewające kobietom twarze kwasem bo nie chciały się z nimi umówić. Miejsce tej dziczy jest na pustyni, gdzie grzebiąc palcem powinni szukać obiadu w odchodach swojego wielbłąda.

Niemniej pierwsze odjecie punktu Alemu było niesprawiedliwe. On chciał uderzyć w tył głowy, ale Price przechylił głowę i Kash ostatecznie trafił w bok głowy. W okolice lewej skroni. Przepisowo. Być może sędzia zrobił to celowo, gdyż był wkurwiony tym, że nie może Alemu odjąć punktu za wcześniejsze gryzienie, którego nie widział i które zna tylko ze słów Price'a.

Arabowie na skutek dosyć często wśród nich występującego zbyt bliskiego pokrewieństwa rodziców częściej niż biali bywają mało inteligentni i całkowicie przypadkowo Ali okazał się w tej walce debilem. Price od połowy 4 rundy był bardzo zmęczony, musiał bardzo uważać by ze zmęczenia nie przegrać przed czasem, a ten głąb zamiast to wykorzystać to się zdyskwalifikował.
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Waga Ciężka ///

Postsobota, 6 kwi 2019, 16:21

Przeniosłem kilka ostatnich postów tutaj:

http://forum.fightingclub.pl/viewtopic.php?f=9&t=484

z uwagi na offtop i inwektywy. Ten wątek to kopalnia wiedzy i już kawałek historii pisania o HW - szanujmy go.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Waga Ciężka ///

Postniedziela, 7 kwi 2019, 08:34

.
.
http://www.boxing.pl/forum/newsy/55627- ... sonem.html
.
.
Krótkie ale fajny wspominki Jamesa "Bonecrushera" Smitha na temat tego, że mistrzem świata HW został po tym, jak o walce dowiedział się 7 dni wcześniej. James już pierwszym ciosem w tej walce naruszył Witherspoona, a patrząc na to, że miał niezwykle mało czasu na przygotowania oraz patrząc na ich pierwszy pojedynek, to wniosek jaki się nasuwa jest taki, że gdyby walka potrwała dłużej to Terrible Tim Witherspoon niemalże na pewno wygrałby ze Smithem przed czasem, bo Bonecrusher nie miałby sił ani by atakować ani by się skutecznie bronić, a Witherspoon lubił bić na korpus. Nieprzygotowany Smith jednak zapewne dzięki szczęściu naruszył przygotowanego Tima już pierwszym ciosem, został mistrzem, wyszedł do Tysona i taka jest historia.

Ciekawą kwestia dotyczącą Smitha jest także to, że jest pierwszym w historii facetem z wyższym wykształceniem, który został mistrzem świata wagi ciężkiej. James ukończył "Business Administration" w Karolinie Północnej w 1975 a mistrzem został w 1986.
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Waga Ciężka ///

Postpiątek, 12 kwi 2019, 20:07

> Ciekawą kwestia dotyczącą Smitha jest także to, że jest pierwszym w historii facetem z wyższym wykształceniem, który został mistrzem świata wagi ciężkiej. James ukończył "Business Administration" w Karolinie Północnej w 1975 a mistrzem został w 1986.

Świetne, kolekcjonuje takie rzeczy. Kiedyś pisałem o Willie deWit, który został mianowany sędzią w Calgary, teraz mam słynniejsze nazwisko (oba pośrednio połączone z Tysonem).

Tak czy inaczej, czy mamy jakieś info co do przygotowań Tima do walki, do kogo trenował? Z kim sparował, jak mu szło, co ew. ćpał i z kim się łajdaczył? Czy na pewno cios o którym pisze Gwahlur zrobił tę walkę, do tego zmierzam...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Boks na świecie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron