Teraz jest środa, 19 cze 2019, 22:58


Różności bokserskie

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postponiedziałek, 23 lip 2018, 07:25

wleziu napisał(a):Sulęcki, o czym wszyscy wiedzą, wypadł dobrze lub bardzo dobrze. Ja mam jednak powien niedosyt
Noiedosyt? Na miejscu Macieja Sulęckiego, tuż po walce z Culcayem, z pocałowaniem ręki wziąłbym jego preznecję z Jacobsem. Przypominam że Sulęcki to jest bokser, który w poprzedniej walce z bardzo dużym trudem wygrał z niskim i bardzo solidnym Culcayem a po drodze był zagrożony przegraną przed czasem, gdzie po otrzymaniu ciosu od bijącego przeciętnie przeciwnika był tak bardzo ranny, że zacząl skłony robić na środku ringu. Logiczne myslenie wskazywało więc, że w walce z Jacobsem, który od Culcaya jest znacznie wyższy, wyrażnie cięższy, ogromnie silniejszy i dużo lepszy pod względem klasy sportowej najbardziej prawdopodobne jest, że Sulęcki będzie miał niewiele do powiedzenia i przegra przez nokaut w środkowych rundach. Może nawet wcześniej. Jeśli więc w tych okolicznościach Maciej wychodzi i daje taką walkę jaką dał, to znaczy że dał ze 300% tego, czego wypadało się po nim spodziewać i reakcją powinna być raczej histeryczna radość niż niedosyt.
wleziu napisał(a):W ostatniej rundzie, po deskach Polaka, Jacobs "siadł", zebrał nawet mocny cios i miał wyraźny kryzys. To był moment żeby go docisnąć, żeby dać z siebie ten ostatni zryw i może skończyć rywala. Zabrakło tego pierwiastka mistrzowskiego, tego parcia do zwycięstwa, kiedy pojawia się ostatnia szansa
To niekoniecznie musiał być brak parcia do zwycięstwa. Przypominam, że Sulęcki w tej walce otrzymał wcześniej ogromny punishment, który przypuszczam, że by wystarczył do wygrania przed czasem z... kilkoma pięsciarzami TOP10 wagi średniej. Polak zaczął już zwalniać w okolicach 8-9 rundy a dodatkowo Jacobs pod koniec walki zaczął słuchać trenera i solidnie inwestował na korpus. W konsekwencji Sulecki śmiało mógł być bardzo osłabiony i dawać z siebie tyle ile mógł.

Ja osobiście odniosłem wrażenie, że Sulęcki z Jacobsem to jest zawodnik, który przy odpowiednim przeciwniku (nie musi być od razu cienias, dziadek albo wrak) może zostać mistrzem świata 160. Pod warunkiem oczywiście, że Daniel Jacobs go nie rozbił, Sulęcki z Jacobsem dostal punishment jaki raczej w większości przypadków łamie kariery. Zniósł go niesamowicie dobrze, no ale nie wiadomo jakie poczynił on zmiany w mózgu.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postczwartek, 26 lip 2018, 09:25

Jaime Munguia - Liam Smith W12

Po obejrzeniu Munguia-Ali miałem nadzieje, że zrobią z Jaime takiego drugiego Jose Luisa Castillo, czyli solidnie wyszkolonego, dużego, silnego meksykańskiego niszczyciela z dobra kondycją. W poprzednich walkach Manguie ponosił temperament, ale myslałem że chłopak dorośnie po tym jak został mistrzem świata

Walką ze Smithem pokazał jednak OGROM wad i niedociągnięć.

- Ciosy zbyt obszerne
- Za dużo siły wkładane w ciosy, sprawia wrażenie jakby w prawie każdy wkładał maksimum
- Ciosy bite w niewłaściwym dystansie
- Dziurawa obrona
- Zaniedbywanie lewego prostego

W pierwszych trzech rundach Manguia swoją prostotą się wręcz skompromitował w moich oczach. W pewnym momencie jednak, około 7 rundy, Manguia o dziwo zaczal bic krótkie ciosy w dłuższych kombinacjach. Zacząl bić jak bokser zawodowy powinien. Efekt był taki, że trafiał około 70% tego co wyprowadzał. Aż w szoku byłem. Tyle że to trwało kilkadziesiąt sekund a potem wrócił do ciosów zbyt obszernych i pudłowania dużą częścią z nich.

Manguia to póki co mocno utalentowanty bokserski matoł. Golovkin na którego Jaime tak się pchał z rok temu bo Kazach stracił rywala na konkretną datę, zrobiłby z niego mięso mielone.
Offline

PiTo

Moderator

  • Posty: 105
  • Dołączył(a): sobota, 8 cze 2013, 21:48

Re: Różności bokserskie

Postpiątek, 27 lip 2018, 23:35

Mungua jest wystarczająco młody, by zrobić z niego świetnego ofensora, ale też wystarczająco wysoko postawiony, by rzucić go na boksera który mu zrobi jakieś TKO/118-110, i mocno go zrani/ośmieszy i osłabi jego pozycję w boksie. Do tego chyba nie jest na tyle perspektywiczny, by wrzucić Canelo-treatment w prowadzeniu jego kariery, ale tutaj nie wiem. Nie lubię takich sytuacji, bo to dobra pozycja do zmarnowania dużego talentu w wybrakowanym w talenty obecnym boksie. Sama walka słabiutka biorąc pod uwagę poziom przeciwnika, w pełni zgoda z powyższym.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postwtorek, 7 sie 2018, 14:27

Eleider Alvarez - Sergey Kovalev TKO7


http://www.boxing.pl/forum/publicystyka ... kryta.html


Ciekawy artykuł na temat ostatniej walki Kovaleva, jego kariery. Wartościowe komentarze.

Ja odniosłem wrażenie, że Kovalev już fizycznie nie jest sobą sprzed 5 lat gdy wygrywał z Cleverlym i szedł jak burza. Uznaje jednak, że z mocnymi rywalami (a Alvarez zdecydowanie takim jest) można wyglądać słabiej nawet fizycznie z powodu nieporadności.

Co do zalinkowanego artykułu i komentarzy mam kilka uwag:

1) 35 lat to nie jest bardzo dużo jak na LHW, ale pamiętajmy, że Kovalev jest Rosjaninem, większość życią spędził w Rosji a tam średnia długość życia mężczyzny wynosi... 59 lat ( w Polsce 71 lat). Zapewne wynika to biedy, słabej opieki medycznej, niskiej jakości jedzenia, skażenia środowiska, cieżkich warunków pogodowych oraz z pijaństwa. W związku z czym Kovalev może metrykalnie mieć 35 lat, ale biologicznie może to być 38-40.

2) Stevenson zaczął trenować boks w wieku bodajże 26 lat, oszczedził sobie więc wielu lat eksploatowania organizmu ciężkimi treningami. W związku z tym Kovalev może być starym jak na 35-latka, a Stevenson młodym jak na 40-latka.

3) Alvarez nie jest waciany mimo wacianego procenta wygranych przed czasem. On w swojej ostatniej walce amatorskiej zmiażdzył sobie trzy kostki (knuckles) prawej dłoni. Od tego czasu bije inaczej i oszczędza prawą ręke. Twierdzi że bije prawą ręką uzywajac tylko dwóch kostek. Nokautując Kovaleva pokazał chyba pełną siłę prawej ręki

4) Niemniej odporność na ciosy Kovaleva śmierdzi, bo zbyt łatwo ranił go Ward a i Alvarez w pierwszych rindach zranił go pojedyńczym ciosem raz lub dwa. Ponoć w pierwszej walce z Pascalem Kovalev dostawał mocne ciosy i spływało to po nim. Musze sobie ten pojedynek przypomnieć.

5) Autor artykułu nie ma racji pisząc że w całej karierze Kovaleva, ze wszystkich jego 34 walk tylko 3 przeciwników (Sillakh, White i Szabrański) miało powyżej 50% wygranych przed czasem. Powyżej 50% miał jeszcze Pascal (dwa razy), Mohammedi, Hopkins. Dalej nie chciało mi się sprawdzać. Niemniej przyjmuje do wiadomości, że w karierze Kovaleva było bardzo podejrzanie mało siły ciosu wśród jego przeciwników. Jest to bardzo ciekawa obserwacja, dająca dużo do myślenia w zestawieniu z odpornością Rosjanina, która wygląda na mocno podejrzaną.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postczwartek, 30 sie 2018, 11:25

Sergiy Derevyanchenko - Tureano Johnson TKO12
Sergiy Derevyanchenko - Sam Soliman TKO2


Jestem mocno rozczarowany Derevyachenko po tych wszystkich ochach i achach jakie na jego temat słyszałem. Tak, Ukrainiec bije całkiem fajne kombinacje, bije sporo na korpus, ma dobra kondycję, potrafi wsciąsć na przeciwnika i zrobić mu "kocioł" rzucając kombinację za kombinacją, pomiędzy nimi stosując side-stepy i dobrze się prezentuje jak na 12 walk...

ALE

- facet ma przeciętny wzrost jak na 160
- z Johnsonem wygladał jakby miał przeciętny cios (wygrana przed czasem po OGROMNEJ kumulacji, wielorundowa niemożność znokautowania czystymi kombinacjami ciężko obitego, rannego przeciwnika)
- nie imponuje lewym prostym
- jego obrona jest dziurawa, prosty i niezbyt szybki Johnson wsadził mu naprawdę dużo ciosów (co przy Ukraińca pseudonimie ringowym "Technik" wygląda... groteskowo).
- w zdecydowanej większości przypadków pozwalał Johnsonowi na bezkarne skracanie dystansu.

Jeśli w walce z Johnsonem Derevyanchenko zaprezentował swoje 100% formy fizycznej i psychicznej, bądz był tego bliski, to Jacobs w pełnej formie jest dużym faworytem w walce z nim. Biorę jednak pod uwagę możliwość, że Ukrainiec wychodząc do Jacobsa, a więc wychodząc do walki życia, może mocno na plus zaskoczyć formą i być wyraźnie lepszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Z Solimanem Ukrainiec bardziej mi się podobał pod względem motorycznym. Był szczuplekszy i bardziej dynamiczny.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Różności bokserskie

Postczwartek, 4 paź 2018, 20:56

Parę słów o Rocchigianim.

Postać tragiczna, ale pięściarz znakomity. W karierze tak samo jako w życiu nie miał szczęścia.

Moim zdaniem w swoim prime nie powinien przegrać żadnej walki, a mierzył się z nie byle kim.
Z Eubankiem walczył w Niemczech, a mimo to został oszukany.
W obu walkach z Henry Maske też był lepszy, ale tu punktacja nie była już takim zaskoczeniem, bo Maske był w Niemczech wielką gwiazdą.
No i farsa w walce z Michalczewskim, gdzie Rocky do momentu tego cyrku, udzielał lekcji boksu Tygrysowi.

Nieszczęście Rocchigianiego polegało na tym, że w okresie jego kariery Niemcy mieli większe gwiazdy - wspomniani Michalczewski, Maske i jeszcze Sven Ottke.
Miał potencjał, żeby osiągnąć dużo więcej.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postwtorek, 23 paź 2018, 17:41

Anthony Yarde (17-0-0, 16 KO)

Dziwi mnie spora krytyka jaka spada na Yardę w polskim boks-necie. Tak, facet wygląda jak grubo przekoksowany murzynek, z tymi swoimi wielkimi mięsniami piersiowymii i małą główka wygląda jak postać z kreskówki. Wyglada jak kulturysta, który powinien zdechnąć kondycyjnie po 3 rundach, mógłby być wyższy, jego obrona mogłaby być szczelniejsza, móglby być lżejszy na nogach

ALE

Spójrzcie na walkę z Dariuszem Sękiem. Yarde rozpoczął trenowanie boksu dopiero w wieku 19 lat, miał śmieszne 12 walk amatorskich, czyli tak naprawdę nie miał kariery amatorskiej, wychodząc do Dariusza miał zaledwie 15 profesjonalnych pojedynków (w zdecydowanej wiekszości KRÓTKICH) a mimo to z solidnym Sękiem boksował jak profesor. Był luźny, nie spieszył sie, jego ciosy były dynamiczne, silne, celne, ładnie różnicował siłę ciosu, pokazał dobry wachlarz uderzeń.

Byłem pod dużym wrażeniem. Facet chłonie boks jak gąbka. Oczywiście ze względu na swoje wady lepiej żeby miał mocną szczeke i psychikę bo pewnie nie raz dostanie w mordę zaskakująco i mocno. Podsumowując Anthony Yarde to spory talent bokserski, który szybko się uczy i pokazuje ciekawy boks ale ze względu na brak kariery amatorskiej nie zostanie w pełni wykorzystany, ma wady przez które może skończyć na kolanach, ale to absolutnie nie jest pewne. Ze względu na warunki fizyczne, szkielet i dzisiejszą muskulaturę, zapewne katastrofą dla niego byłoby, gdyby musiał przejść do cruiser.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Różności bokserskie

Postwtorek, 23 paź 2018, 20:52

Podczas ostatniej walki Yarde jeden z komentatorów zwrócił uwagę, że ma on solidnych rywali na rozkładzie, ale tak naprawdę do tej pory żaden z jego przeciwników nie wyszedł do ringu, żeby z nim wygrać, tylko po to żeby przetrwać. Sięgnąłem pamięcią do jego walk z Sękiem czy Averlantem i w sumie rzeczywiście tak było.

W tym ostatnim pojedynku miał przeciętnego rywala z Argentyny - Waltera Sequeirę, który wyglądał przy nim jakby walczył dwie kategorie niżej, ale ten Argentyńczyk potrafił czasem się zerwać do odważniejszego ataku, w drugiej rundzie robił to nawet często i moim zdaniem ją wygrał, a Yarde kiepsko się odnajdował w takiej sytuacji. Dużo przyjmował, Sequeira nie miał większych problemów, żeby go trafiać, a Brytyjczyk jakoś nie bardzo potrafił go skontrować czy przerwać ten atak- po prostu czekał aż ten go skończy. Źle to wyglądało.

Obawiam się, że Yarde to może być kolejny przykład pięściarza, który w ringu wygląda świetnie jak trzeba do niego wyjść, żeby rywala efektownie ubić, natomiast jak spotka opór z drugiej strony, to zaczną się poważne problemy. Mam wrażenie, że Yarde nie potrafi się zbyt dobrze bronić, nie potrafi walczyć z defensywy, nie czuje się komfortowo, gdy rywal jest w natarciu i ja mu wielkiej przyszłości w tak mocno obsadzonej aktualnie kategorii wagowej nie wróżę. Taki Biwoł przejedzie się po nim jak walec - jestem tego pewien.

Na mnie lepsze wrażenie robi inny Joshua - Joshua Buatsi. Tu moim zdaniem jest większy potencjał.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postwtorek, 23 paź 2018, 22:16

dude napisał(a):Podczas ostatniej walki Yarde jeden z komentatorów zwrócił uwagę, że ma on solidnych rywali na rozkładzie, ale tak naprawdę do tej pory żaden z jego przeciwników nie wyszedł do ringu, żeby z nim wygrać, tylko po to żeby przetrwać. Sięgnąłem pamięcią do jego walk z Sękiem czy Averlantem i w sumie rzeczywiście tak było
Tak jak pisałem, solidny Sęk napotkał Yarde boksującego jak profesor, on tam się bał otworzyć bo by było szybkie KO.
dude napisał(a):W tym ostatnim pojedynku miał przeciętnego rywala z Argentyny - Waltera Sequeirę, który wyglądał przy nim jakby walczył dwie kategorie niżej
A jakie ma znaczenie jak wyglądal Argentyńczyk skoro przez całą swoją karierę jest z niego LHW na pełen etat?

Poza tym wyciągasz bardzo daleko idące wnioski jak na jedną rundę z mało wymagającym przeciwnikiem, z którym Yarde właśnie z powodu niewysokiej klasy przeciwnika, mógł być grubo poniżej 100% formy. Motywacja.

Nie wykluczam że mozesz mieć rację, ale jedna runda to na razie za mało. Poza tym to ile osiągnie Yarde w bardzo dużym stopniu zależy od jego kondycji, szczęki i psychiki, które są nieznane. Jeśli wszystkie trzy są przeciętne, to może zostać nawet journeymanen.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Różności bokserskie

Postśroda, 24 paź 2018, 21:29

Z Kudriashowem też wielu się bało otworzyć, Duordola się odważył i Ruska znokautował.
To że Sęk się bał nie jest dla mnie jakimkolwiek argumentem.

Jakie ma znaczenie jak wygląda Argentyńczyk skoro walczył całą karierę w półciężkiej? To ja się zapytam jakie ma znaczenie, że walczył całą karierę w półciężkiej jak naturalnie jest pewnie średnim.
To, że mu się wagi robić nie chce i walczy w półciężkiej, gdzie pewnie limit robi mu się sam z siebie jak do walki trenuje, nie znaczy, że jest naturalnym półciężkim, bo nie jest.
A ma to znaczenie, bo obniża poziom trudność zadania jakie stało przed Yarde.
Guillermo Jones zaczynał w lekko średniej, ale był dużym cruiserem. De La Hoya zaczynał w super piórkowej, ale był dużym półśrednim. A Walter Sequiera całą karierę walczył w półciężkiej, ale jest małym półciężkim - za małym, bo to nie jest jego naturalna kategoria wagowa.

Ja nie wyciągam daleko idących wniosków z jednej rundy. Ja po prostu pewnych rzeczy w jego boksie nie widzę, które pięściarz na najwyższym poziomie powinien mieć. Jak oglądam takiego Buatsiego w walce z ambitnym Grafką i widzę, że jak Polak próbuje przycisnąć to Buatsi robi krok do tyłu, strzela szybkim prawym kontrującym i zatrzymuje atak rywala, a jak Grafka spycha go do lin, Buatsi robi side step, kontruje, obchodzi rywala, to mi się to podoba. A jak widzę Yarde, który przy ataku rywala stoi i zbiera czyściochy na twarz to mi się to nie podoba i nie wróży to najlepiej na przyszłość.

Oczywiście jak się okaże, że Yarde ma dobrą kondycję, mocną psychę i twardą szczękę to ze swoim potencjałem w ofensywie będzie pięściarzem ścisłego top. Jednak w tej wadze są po prostu lepsi od niego. I lepszy jest m.in. Buatsi.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postśroda, 24 paź 2018, 22:18

dude napisał(a):Z Kudriashowem też wielu się bało otworzyć, Duordola się odważył i Ruska znokautował.
To że Sęk się bał nie jest dla mnie jakimkolwiek argumentem
To że Durudola nie bał się otworzyć z Kudriaszowem w niczym nie zmienia tego, że Sęk mógł chcieć wygrać, ale jednocześnie nie miał w tym aspekcie szans na nic więcej niż błyskawiczną przegraną przez nokaut. Uważam, że Sęk wyszedł żeby wygrać (zarzucałeś że nikt nie wyszedł z Yardre wygrać), ale zostal bestialsko zweryfikowany
dude napisał(a):akie ma znaczenie jak wygląda Argentyńczyk skoro walczył całą karierę w półciężkiej? To ja się zapytam jakie ma znaczenie, że walczył całą karierę w półciężkiej jak naturalnie jest pewnie średnim.
To, że mu się wagi robić nie chce i walczy w półciężkiej
Skąd wiesz że Argentino nie chce się robic wagi? Może LHW to jest WŁAŚNIE jego waga jak mu się chce ją zrobić, bo jak mu się nie chce to ląduje w wadze cruiser, co mu się już w karierze zdarzało? To że Argentino na oko nie wygląda na naturalnego półcięzkiego nie oznacza, że nie jest naturalnym półcieżkim. Logiczne myslenie. Sequeira w karierze ważył już 184 funty i obecna LHW to może być właśnie jego naturalna waga, po rozsądnym zbiciu kilogramów.

Nie twierdziłem, że Yarde będzie numerem 1 w LHW. Twierdze natomiast, że to co on pokazuje z Sękiem w ataku po (łącznie) 27 walkach amatorskich i zawodowych, to jest kosmos.

Nie uważam tez, żeby Yarde wygral z Bivolem, bo Dmitry to jest bardziej kompletna maszyna do boksowania z nawykami bokserskimi wypalonymi goracym żelazem w DNA.

Przyczyną kłopotów Yarde z obroną może być zbyt słaby refleks, bo on ma szybkie ręce i poprawne ruchy, stawia gardę jak trzeba, ale robi to czesto o ułamek sekundy za póżno. Biorę jednak pod uwage, że to może być lekceważenie wynikające ze zbyt słabych rywali jakich ostatnio dostaje. On teraz powinien walczyć z takimi jak Chilemba.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postpiątek, 26 paź 2018, 16:20

Daniyar Yeleussinov (4-0-0, 2 KO)
http://boxrec.com/en/boxer/828463

Kazach. Złoty medalista olimpijski. 27 lat. Mańkut. Słyszałem że stoją za nim solidne pieniądze. Nic dziwnego. Golovkin zapewne bardzo rozbudził tam apetyty na boks + złoty medal olimpijski. Ma bardzo dobrego trenera - Johna Davida Jacksona. Jego pierwsze dwie walki mi się nie podobały. Potrafi kontrować i robił to niebezpiecznie, tylko że robił to niebezpiecznie nie tylko dla rywala ale i dla siebie. Kontrował tak, że sam w momencie kontry łapał niebezpieczne ciosy lub był tego bliski. Do tego brakuje mu uderzenia do jego boksu. Trzecia walka z Gorbicsem była taka powiedzmy średnia. Nie kontrował już tak niebezpiecznie dla siebie.

Podobał mi się natomiast w ostatniej walce z Dohertym. Bił na korpus niesamowicie duzo jak na standardy dzisijeszego boksu zawodowego, jak kilka razy zranił rywala na korpus, to wyszedł na górę zaczynając od podbródkowych i wykończył go bijąc bardzo dynamiczne kombinacje. Rywal co prawda był słaby i niski, ale rekord pokazuje, że nigdy wcześniej nie przegrał przed czasem a wśród zwycięzców 4 niepokonanych zawodników nie dało rady go złamać. Daniyar Yeleussinov to kazachski Golden Boy. Będzie pewnie jak pączek w maśle. Bardzo dobry trener, bardzo dobrzy sparingpartnerzy, do tego spore doświadczenie amatorskie. Ja mam jednak wątpliwości.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postpiątek, 26 paź 2018, 16:41

Robson Conceicao (9-0-0, 5 KO)
http://boxrec.com/en/boxer/772975

Pierwszy w historii Brazylii złoty medalista olimpijski w boksie. 30 lat. Pierwszy raz zobaczyłem go z Guamanem (TKO3) gdzie zrobił na mnie mocno pozytywne wrażenie. Wygladał na silnego i dynamicznego mordercę. Mialem co do jego ciosu wątpliwości bo z 8 zwycięstw miał tylko 5 nokautów, to co jednak zobaczyłem w jego walkach numer 2 i 3 zjeżyło mi włos na głowie. To były NAJGORSZE pierwsze walki mistrza olimpijskiego jakie widziałem od czasów nieszczęsnego Yana Barthelemy.

Conceicao bił strasznie obszerne ciosy, przy ktorych bardzo się odsłaniał, wkładał w te okropne ciosy masę siły, a mimo to robiły one na przeciwnikach zaskakująco małe wrażenie. Musiał mocno kumulować. Koszmar. Potem te walki dawał bardziej cywilizowane. Dziwny zawodnik. W większości jego walk jakie widziałem sprawia wrażenie, że brakuje mu ciosu a jest napalony na nokaut jak szczerbaty na suchary. Duże wątpliwości co do niego. Co to za mistrzów olimpijskich teraz produkują? To już trzeci z kolei, który mnie rozczarowuje.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Różności bokserskie

Postniedziela, 28 paź 2018, 11:17

Daniel Jacobs vs Sergiej Derewianczenko

Ciekawa walka, którą dobrze się oglądało. Zwycięstwo Jacobsa w pełni zasłużone. Zaskoczyła mnie punktacja Judie Ledermana, bo nie bardzo wiem gdzie można było znaleźć tyle rund dla Ukraińca. Punktacja 115-112 chyba najlepiej oddaje to co działo się w ringu, a już szybciej zgodziłbym się z punktacją 116-111 niż jakimkolwiek bardziej korzystnym wynikiem dla Derewianczenki.

Tak na dobrą sprawę, to moim zdaniem walka Sulęckiego z Jacobsem była bardziej wyrównana. Z dwóch powodów.
Sulęcki nie pasował Jacobsowi, a Derewianczeko wręcz przeciwnie. Jacobs walczył outside, Derawienczeko musiał skracać dystans, a kiedy mu się to już udawało Amerykanin trafiał go mocnym kontrami, bo w półdystansie czuje się bardzo dobrze - były to głównie podbródki i bardzo dużo mocnych ciosów na korpus.
Jacobs był w wyraźnie lepszej formie niż w walce z Polakiem. Sulęckiego mógł zlekceważyć, bo to był dla niego no name. Z Derewianczeko przesparował wiele rund, wiedział że jest mocny i przygotował dużo lepszą formę. Był szybki, dynamiczny i bardzo dobrze przygotowany kondycyjnie. W walce z Sulęckim ewidentnie brakowało mu ostrości.
Ale Sulęckiego w Derawianczeko nie widzę w ogóle. Polak nie ma takiego półdystansu jak Jacobs i to mogłoby się skończyć nawet porażką przed czasem dla Stricza.

Ciekawe co dalej przed Jacobsem. Walka z Alvarezem zapowiada się świetnie i chętnie bym to zobaczył. Drugi pojedynek z Gołowkinem wyglądałby by pewnie bardzo podobnie do pierwszego i jakoś szczególnie mi nie zależy żeby doszło do tego rewanżu. Wolałbym obejrzeć jego pojedynki z Andrade lub Charlo. Dałoby to pewien pogląd na to who is who w wadze średniej.

A Derawianczeko jest w bardzo nieciekawym położeniu. Ma już 33 lata. Pierwsza poważna walka i porażka. W związku z powyższym na żadnym pięściarzu z topu nie będzie spoczywała presja, żeby się z nim zmierzyć i jeśli w ogóle dostanie jeszcze jakąś dużą szansę, to będzie musiał na nią trochę poczekać, a czasu żeby czekać, za bardzo nie ma.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Różności bokserskie

Postniedziela, 28 paź 2018, 12:57

Kubrat Pulew vs Hughie Fury

Źle się to oglądało i nie ma się tu za dużo rozwodzić się nad tą walką.
Mam wrażenie, że po Pulewie widać już wiek. Kiedyś był szybszy, bardziej dynamiczny. We wczorajszej walce był strasznie kołkowaty. Wystarczyło, żeby wygrać, mam wrażenie, że głównie ze względu na przewagę siły fizycznej, ale tak jak większość nie widzę go z pięściarzami z topu.

Z kolei Fury rozczarowuje. Na pewno w sporym stopniu na jego postawę miało wpływ rozcięcie, ale Brytyjczyk zaprezentował się po prostu słabo. Przede wszystkim jest zbyt wątły i słaby fizycznie na dzisiejszą wagę ciężką. A po drugie jest zbyt przewidywalny, jego akcje są mało zróżnicowane. Wsteczny, jab i kontry prawym prostym przez cały czas i jak widać, że to nie działa to nic innego nie potrafi w ringu wymyślić.

Pulew pewnie dostanie walke z AJ i będzie to prawdopodobnie jego ostatnia dużo wypłata. Szanse w tej walce ma znikome, ale mimo wszystko dziwię się ludziom, którzy kręcą nosem na perspektywę tego pojedynku. Pulew nie spęka przed Joshua, wyjdzie, żeby wygrać tak jak wyszedł do Kliczko i pewnie ponownie źle się to dla niego skończy, ale będzie na co popatrzeć i ja to chętnie obejrzę.
Tak samo dziwiłem się tym, którzy krytykowali AJ za walkę z Powietkinem. Serio? Za słabi rywale? Dopiero co skończyła się era braci Kliczko, kiedy to Władimir bronił tytułów z takim rywalami jak 40-letni cruiser Jean-Marc Mormeck, Alex Leapei czy Francesco Pianeta, a Witalij walczył z Albertem Sosnowskim czy Manuelem Charrem.
Teraz naprawdę nie mamy na co narzekać. A do walki AJ ze zwycięzcą pojedynku Wilder-Fury prędzej czy później dojdzie.

A Hughie, mimo że jest jeszcze bardzo młody, do ścisłego topu HW pewnie nigdy się nie przebije.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postpiątek, 2 lis 2018, 09:41

Artur Beterbiev - Callum Johnson KO4

Beterbiev jest bardzo ceniony na boxing.pl Ja nigdy tego zdania nie podzielałem, ponieważ Arthur niczego specjalnego w ringu dotąd nie pokazał. Tak, jest bardzo silny, ale czy błyszczał w kwestii reszty? Ja tego błysku nie widziałem i ciezki pojedynek z Johnsonem tylko mnie utwierdza w tym, że moja dotychczasowa ocena Rosjanina była słuszna.

Beterbiev wypadł słabo w tym pojedynku. W odróżnieniu od swojego, również bardzo silnego przeciwnika, bił lewy prosty, na korpus oraz ciosy podbródkowe (co mi się bardzo podobało), czyli z nich dwóch był tym znacznie mądrzejszym siłaczem, ale niepotrzebnie wchodził w wymiany z bardzo silnym przeciwnikiem mająctym od niego mniejsze umiejętności ofensywne który wygrac mógł tylko przed czasem, dawał się spychać na liny oraz w narożniki a jego obrona była mocno dziurawa.

Spychanie Beterbieva przez Johnsona zasługuje na osobny akapit. Artur jest lepszy od Calluma, silniejszy, wszechstronniejszy w ataku, zapewne dużo bardziej doświadczony amatorsko (Artur jeśli dobrze pamiętam miał około 400 walk amatorskich) a mimo to dawał mu się spychac na liny i w narożniki. Jakby tego było mało, Rosjanin dawał się spychac na liny również bez ciosów ze strony przeciwnika. Wstyd.

Jeśli pojedynek z Callumem Johnsonem pokazał ukrytą dotychczas prawdę na temat Arthura Beterbieva, to znaczy, że jest on przereklamowany i taki Dmitry Bivol byłby w pojedynku z nim sporym faworytem. Biorę też jednak po uwagę, że słaba prezencja Betervieva z Johnsonem może wynikać z nierozboksowania, trapiących go kontuzji, albo ze zlekceważenia przeciwnika (bo dotychczas szło mu bardzo łatwo) i w rzeczywistości może być lepszy.

To są jednak przypuszczenia które moga się (albo i nie) sprawdzić w przyszłości. Natomiast na dziś dzień fakty są takie, że Artur wypadł słabo i wyglądał na przereklamowanego. Tego, że Beterbiev padł na deski po tym ciosie bym się nie czepiał. Dostał w Everlastach mocny lewy na lewy na punkt. Po takich ciosach przegrywa się przez nokaut.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postsobota, 3 lis 2018, 19:16

Devin Haney (20-0-0, 13 KO)

http://boxrec.com/en/boxer/741718

19 lat (!). Brakuje mu ciosu, ale poza tym wydaje się mieć spory talent do boksu. Odpowiedni wzrost i zasięg, szybkość rąk i nóg, dobra kondycja. Jak chce to ma solidny lewy prosty, do tego juz teraz umie się bronić (i to nie trzymając rąk wysoko), walczyć na wstecznym i ma umiejętności wieksze niż zapewne wszyscy lub niemalże wszyscy 19-latkowie uprawiający boks. Mam wrażenie, że zmężnienie jeszcze przed nim. Jeśli tak, jeśli nabierze związanej z tym krzepy, to może byc naprawde ciekawie.

W ostatniej walce z Burgosem, najlepszym swoim rywalem w dotychczasowej karierze, za bardzo chciał wygrać przed czasem i przez to pokazał boks poniżej swoich możliwości. Być może on potrzebuje kilku takich właśnie wygranych poniżej swoich możliwości na punkty z mocniejszymi rywalami, by uświadomić sobie, że ma wygrywać szybkością rąk oraz nóg, techniką i kondycją, a nie robieniem krzywdy. Jak na 19-latka prezentuje się bardzo dobrze. Ciekawe jak szczeka i psychika oraz jak bezwzględnie będzie go prowadził promotor?
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postsobota, 10 lis 2018, 14:01

Krzysztof Głowacki - Maksim Vlasov ???

Nie widziałem dużo Vlasova, ale z tego co widziałem, to z moją dzisiejszą wiedzą, jest on faworytem walki z Głowackim. Dzieki aktywności i kondycji. Vlasov wyprowadza dużo ciosów, łatwo łaczy je w kombinacje, ma dobrą kondycję, a Krzysztof wręcz odwrotnie, nie bije zbyt dużo ciosów, a ilosć ciosów w jego kombinacjach jest, z tego co pamiętam, zwykle mniejsza niż u Vlasova. Do tego Krzysztofowi zdarza się zasapać pod koniec.

Większa ilosć wyprowadzanych ciosów to świetny sposób by wygrać na punkty w remisowej walce. Ten czynnik zwykle robi wrażenie na sędziach, którzy nie są mocnymi w tym zawodzie weteranami. Poza tym Głowacki jest łamany przez kontuzje i coś mi się nie chce wierzyć by teraz było wszystko pieknie, a to właśnie przez kontuzje ostatnimi laty obniżył poziom. Spodziewam się wiec dobrej walki, wygranej na punkty Vlasova, spodziewam się pojedynku wyrównanego na początku i z przewagą Vlasova w drugiej połowie.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Różności bokserskie

Postniedziela, 11 lis 2018, 11:32

Ha ha, ale dojebałem. Musiał Głowacki wyleczyć się z tych ciągnących go w dół kontuzji, w co nie wierzyłem, i wrócić na dawny poziom lub przynajmniej mocno się zbliżyć. Dobrze.
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: Różności bokserskie

Postponiedziałek, 12 lis 2018, 13:56

Nigdy wcześniej, przynajmniej w zawodowstwie, nie było Polaka, który tak szybko i destruktywnie wraca do bicia przeciwnika po zranieniu. Ma to we krwi i tym wygrał z Własowem. Jak raniony wściekły byk i powinien mieć ksywę odpowiednia do tej charakterystyki.

A nie "Head" kojarzący się: https://www.urbandictionary.com/define. ... ing%20head
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Boks na świecie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości