Teraz jest środa, 18 wrz 2019, 15:25


Marketing w boksie zawodowym

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Alan z Kac Vegas

  • Posty: 217
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 08:36

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postsobota, 13 lip 2013, 14:01

Marketing jest dobry... dobry dla kieszeni "aktorów", jak i w celu znalezienia nowych fanów, ale tak jak jeden lubi boks techniczny, a inny wojnę na cepy, tak ja nie przepadam za krzykami Furego, jak i jego boksem. Co innego jak Toney wszystkich obrażał, bo chłop swoje dla tego sportu zrobił, więc miał prawo mówić o sobie jako kimś wyjątkowym, a jako że go lubię i lubiłem, to chętnie tego słuchałem. Tyson na dziś dzień poza słynnym samo-uderzeniem, czy swoją wielką gębą za wiele nie udowodnił, tzn. pobił tych których miał pobić i nic więcej, nic mniej. Jak Fury wygrałby z Haye, czy innym zawodnikiem gdzie byłby skazywany na porażkę, to troszkę te jego krzyki jaki jest super, hiper, wspaniały, będę traktował z większą powagą.
Ostatnio edytowano sobota, 13 lip 2013, 14:04 przez Alan z Kac Vegas, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Avatar użytkownika

Alan z Kac Vegas

  • Posty: 217
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 08:36

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postsobota, 13 lip 2013, 14:03

Wklejam tu, żeby nie śmiecić w tematach.

Duncan napisał(a):natomiast dla mnie najgorszy możliwy wizerunek dla boksera to jest ten np. Pawła Kołodzieja czy Tomasz Adamek. To jest niemiłosierne kaleczenie marketingu w sporcie. To zawodnik ma się dostosować do rynku a nie rynek do zawodnika. W boksie tak samo jak o wyniki chodzi o emocje i w ringu i również poza nim.


Holyfield, odkąd pamiętam też dużo mówił o Bogu, modlitwy, wizerunek głęboko wierzącego, posłusznego woli Pana itd. a jednak miał miliony fanów, zarabiał grube miliony, a co ważne, był to fajny kontrast kiedy stal na przecież medialnych "bed boyów"(Tyson, Bowe..). Adamek, czy Kołodziej, to temat na inna rozmowę, również wolałbym słuchać Furego, niż Tomka który w co drugim zdaniu powołuje się na Boga, czy Rodżera.
Offline

Duncan

  • Posty: 1162
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:17

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postsobota, 13 lip 2013, 17:58

Red Skull napisał(a):
Duncan napisał(a):
Alan z Kac Vegas napisał(a):Irytująca postać ten Angielski Tyson, i mam nadzieje, że Haye swoim słynnym prawym sprowadzi go na ziemie.

Pomyśl, Tyson Fury daje o wiele więcej popularyzacji boks worldwild niż walczący co dwa lata, pół-emerytowany Haye.

Irytujący ? Ciężko polemizować z Twoim subiektywnym odczuciem, natomiast dla mnie najgorszy możliwy wizerunek dla boksera to jest ten np. Pawła Kołodzieja czy Tomasz Adamek. To jest niemiłosierne kaleczenie marketingu w sporcie. To zawodnik ma się dostosować do rynku a nie rynek do zawodnika. W boksie tak samo jak o wyniki chodzi o emocje i w ringu i również poza nim.


Może trudno Tobie to zrozumieć Duncan ale niektórzy mają gdzieś polityczny marketing sportowy, mają swoją hierarchię wartości, której starają się trzymać.

Rozmawiamy o czyjejś "hierarchii wartości" czy o boksie ?
Offline

Duncan

  • Posty: 1162
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:17

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postsobota, 13 lip 2013, 18:00

Alan z Kac Vegas napisał(a):Wklejam tu, żeby nie śmiecić w tematach.

Duncan napisał(a):natomiast dla mnie najgorszy możliwy wizerunek dla boksera to jest ten np. Pawła Kołodzieja czy Tomasz Adamek. To jest niemiłosierne kaleczenie marketingu w sporcie. To zawodnik ma się dostosować do rynku a nie rynek do zawodnika. W boksie tak samo jak o wyniki chodzi o emocje i w ringu i również poza nim.


Holyfield, odkąd pamiętam też dużo mówił o Bogu, modlitwy, wizerunek głęboko wierzącego, posłusznego woli Pana itd. a jednak miał miliony fanów, zarabiał grube miliony, a co ważne, był to fajny kontrast kiedy stal na przecież medialnych "bed boyów"(Tyson, Bowe..). Adamek, czy Kołodziej, to temat na inna rozmowę, również wolałbym słuchać Furego, niż Tomka który w co drugim zdaniu powołuje się na Boga, czy Rodżera.

Nie chodzi o Boga. Nie chodzi o Chopina czy teatr Kołodzieja. Chodzi o nudę.
Offline

JackDr

Moderator

  • Posty: 96
  • Dołączył(a): poniedziałek, 16 wrz 2013, 07:11

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postwtorek, 12 lis 2013, 08:40

Fajny temat, szkoda, że umarł.
Niedawno sporo pisaliśmy o tym, że Yale słabo dba o promocje swojej grupy.

Ja generalnie się z tym zgadzam. Łukasz Janik niedawno walczył z czołowym cruiserem, a w mediach cisza. Nawet na ringpolska, stronie Yale nie było za wiele o tej walce.
Paweł Kołodziej na początku przyszłego roku ma walczyć o tytuł, a typowi "Janusze" nie mają pojęcia kto to jest.
Wawrzyk walczył z Powietkinem, a ludzie mimo prawie 30 walk kojarza go jako tego co obił Najmana.
Przykładów oczywiście jest więcej.
Mam wrażenie, że z całej grupy jedynie Diablo i Szpila są rozpoznawani.

Ok, narzekać można dużo, ale co zrobić, aby to się zmieniło ? Może jakby były dobre pomysły, to któś z nich Yale by podchwycił ?

Przede wszystkim zacznijmy od samej promocji eventów, jest bardzo słaba. Nawet na stronach baranżowych. Właściwie parę dni przed galą zaczyna się coś o niej pisać.

Rozwiązanie: Zróbić zapowiedź gali z przedstawieniem rozpiski. Coś na kształt UFC Countdown, tylko w skróconej formie. Podpiąć to gdzieś u siebie na stronie i już jest lepiej. Po pierwsze świadomość o samym evencie jest większa. Po drugie - buduje się wizerunek zawodników. Na takim filmiku powinna znaleźć się 2-3 minutowa zapowiedź każdej z 2-3 walk wieczoru i powiedzmy taka minutowa pozostałych. W ten sposób przy okazji promocji czołowych bokserów grupy przedstawia się młodych. Dzięki temu jak np. Kopytek dojdzie do poważniejszych walk, to typowy widz nie będzie się zastanawiał kto to jest, tylko od razu skojarzy gościa.

Wizerunek medialny zawodników/grupy - a właściwie jego brak u większości polskich bokserów.
Rozwiązanie:
Na to składa się kilka rzeczy. Przede wszystkim kontakt z mediami. Akcje typu As Wywiadu, Betshow to super pomysł. Powinno być tego możliwie jak najwięcej. Dodatkowo jakieś medialne treningi / dzień otwarty - to się bardzo podoba kibicom. Był kiedyś dzień otwarty w KP, mam wrażenie, że okazał się dużym sukcesem, nie rozumiem dlaczego zrezygnowano z pomysłu.
Druga sprawa - materiały ze zgrupowań, wywiady z zawodnikami z takowych zgrupowań. Powinno być tego więcej, nie tylko przed samą walką.
Rozumiem, że z Furmanem i Razorem Wam nie po drodze (moim zdaniem więcej na tym tracicie niż zyskujecie, zaznaczam, że nie lubie obu), ale są jeszcze inne portale (może u Ciebie Przemo będzie się pojawiać trochę materiałów ?).
Fajną inicjatywą było zapytaj promotora, kompletnie umarło. Nie każdy, tak jak my, ma możliwość zapytać Yale o jakieś rzeczy związane z boksem, a np. na przykładzie historii Duncana widać ile to może zmienić w podejściu do zrozumienia boksu :)

Kolejna sprawa archiwum. Tutaj powiem szczerze, nie wiem jak wygląda sprawa praw autorskich do starych polsatowskich gal KP, ale fajnie by było takie materiały co jakiś czas odkopywać. Wydaje mi się, że "Archiwum Polskiego Boksu" cieszyło się dużą popularnością. Powinno się do tego wrócić i przypominać starsze walki przed planowanymi galami.

Pewnie dałoby się pisać jeszcze dużo więcej, ale tak na szybko ode mnie tyle, może ktoś dorzuci coś więcej.
Offline

dude

  • Posty: 339
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postwtorek, 12 lis 2013, 18:06

Generalnie zgadzam sie ze wszystkim co napisal wyzej JackDr.

Dodałbym jeszcze kwestię reklamy gal bokserskich w miastach, w ktorych sie one odbywaja. Byłem na roznych galach w kilkunastu miastach i roznego rodzaju plakatow czy innych rzucajacych sie w oczy informacji, bylo za kazdym razem niewiele. I to nie jest tylko problem KP, bo u mnie w miescie bylo kilka gal Gmitruka, a gdybym nie byl fanem boksu, to prawdopodobnie bym nawet nie wiedzial, ze te gale mialy miejsce.
Domyslam sie jednak, ze koszty takie promocji sa duze, a frekwencji pewnie mocno by to nie poprawilo i organizatorem sie to po prsotu nie kalkuluje.

Fajnym pomyslem byly np. treningi otwarte na rynku w Bydgoszczy przed walka Szpilka - Basile. Tylko, ze znowu bylo to slabo rozpropagowane. Mam duzo znajomych w Bydgoszczy i chetnie by sie tam wybrali, ale nawet nie wiedzieli, ze cos takiego sie odbylo. Jak ktos sie boksem interesuje do tego stopnia, ze np. przeglada ringpolska.pl to wiedzial, ale do niedzielnych kibicow takie informacje czesto nie docieraja.

Albo wazenie w Złotych Tarasach przed Wlodarczyk - Robinson - pusto. Nie wierze, ze w prawie 2 milionowym miescie nie znalazloby sie chociaz 200 osob, ktorzy byliby tym zainteresowani. Przyszli glownie dziennikarze i garstka ludzi, ktora poswiecila wazeniu troche uwagi przechodzac z jednego sklepu do drugiego.

No i przede wszystkim reklama gal w TV. Zupelnie mnie nie interesuje MMA, ale gale KSW sa promowane na Polsacie w taki sposob, ze czlowiek naprawde moze odniesc wrazenie, ze to wydarzenie duzego kalibru. Kiedy ma dojsc do naprawde duzej walki bokserskiej, np. Wlodarczyk - Czakijew, a wiec poziom sportowy dla KSW nieosiagalny (tak sie domyslam - nie znam sie) to w spotach reklamowych nie czuc wagi tego wydarzenia (nie wiem czy promotor ma na to jakikolwiek wplyw?). W kazdym razie niektore rzeczy warto by podpatrzec u mlodszych kolegow. Łacznie z oprawa gal.
Offline

JackDr

Moderator

  • Posty: 96
  • Dołączył(a): poniedziałek, 16 wrz 2013, 07:11

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postwtorek, 12 lis 2013, 21:51

Co do KSW - oni potrafią sprzedać walkę ponad 40 letniego Japończyka, który jest zawodnikiem lokalnym(przedstawianym jako weteran legendarnego PRIDE, w którym o ile pamiętam miał rekord 0-3), ze swoją największą gwiazdą. To chyba mówi wszystko o porównaniu ich poziomu sportowego z np. Włodarczyk - Czakijew.
Offline
Avatar użytkownika

przemo663

  • Posty: 436
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 12:46
  • Lokalizacja: Kraków

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postśroda, 13 lis 2013, 15:00

Zgadzam się, że marketing czyni cuda, co w PL przykład KSW obrazuje najlepiej.
Natomiast z drugiej strony ja podejrzewam, że budżet KSW na jedną galą jest pewnie z 6 większy niż na przeciętną galę bokserską w PL.
Jeśli chodzi o boks, to podobają mi się pomysły T. Babilońskiego. Problem jest trochę taki, że sam Babiloński nie ukrywa specjalnie, że jemu nie tyle zależy na promocji zawodników, co na promocji walk, eventów. Żeby wypromować zawodnika w rankingach trzeba sporo dołożyć.

Domyślam się, że w KP duże fundusze pochłaniają takie rzeczy jak pensje, zakwaterowanie, suplementacja. Do tego dołóżmy wypłaty za walki, sankcje dla federacji itd. Jest masa kosztów, których inni promotorzy nie mają i nie ma też KSW. Umówmy się że niektóre gwiazdy KSW (nie mówię o Pudzianie czy Mamedzie) dorabiają na bramkach. Żeby wypromować takiego Włodarczyka czy Szpilkę tego typu koszty jakie ponosi KP są potrzebne, zwłaszcza w kraju gdzie boks amatorski tak naprawdę dyszy. Myślę, że w PL potrzebni są i tacy ludzie jak Babilon i tacy jak Yale. Inna sprawa, że być może w KP przydałoby się ciut ograniczyć ilość tych potencjalnych MŚ i zrobić coś, znaleźć jakiś pomysł na takie gale jak Jastrzębie.
Offline

JackDr

Moderator

  • Posty: 96
  • Dołączył(a): poniedziałek, 16 wrz 2013, 07:11

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postśroda, 13 lis 2013, 20:18

Z galami w mniejszych miastach to jest tak, że dobrze mieć zakontraktowanych miejscowych bokserów, wtedy to ma szanse powodzenia, inaczej jeśli się nie ma dobrych sponsorów to lipa.
Co do miejscowych bokserów: przykład Wilczewskiego(on ma na prawdę dużo kibiców na dolnym śląsku), przykład Jonaka, przykład Najmana, można wymieniać dalej.
Zgadzam się Przemek z tym co napisałeś, że w boksie jest dużo więcej kosztów niż w MMA, ale takie głupie proste trailery jak robi np. KSW na prawdę dużo dają przeciętnemu Januszowi w kwestii świadomości danej dyscypliny i budowania swoich zawodników.
Moja żona, która kompletnie nie znosi sportów walki i ich nie ogląda ze mną wie kto to jest Nastula, Khalidow i pewnie jeszcze paru innych by skojarzyła, jakbym jej pokazał, natomiast z bokserów - Diablo, Gołota, Saleta i Najman, bo się z niego śmieje, że jak Małysz będzie chciał się spróbować w sportach walki, to weźmie Najmana i go obije.
Offline

Duncan

  • Posty: 1162
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:17

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postczwartek, 14 lis 2013, 19:53

Nie no... wyrzuć Nastulę z KSW. Gwarantuje, że żona nie zna go z KSW.
Offline

JackDr

Moderator

  • Posty: 96
  • Dołączył(a): poniedziałek, 16 wrz 2013, 07:11

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postczwartek, 14 lis 2013, 22:23

Pewnie i tak, bo chyba jedyną walkę MMA Nastuli oglądała ze mną z jego debiutu w PRIDE. Ale nie zmienia to faktu, że rozpoznaje go z marką KSW, podobnie zresztą jak Pudziana. Oczywiście kojarzy go jako strongmana, ale wie gdzie walczy.
Przy okazji te nazwiska budują markę i promują innych zawodników.
W boksie czegoś takiego niestety nie widzę.
Walczy Diablo, to mówi się w mediach tylko o nim, walczył Gołota z Saletą, o niczym innym się nie mówiło, chociaż walk było kilkanaście na tamtej gali. To jest porażka totalna. Jak później taki gościu który walczy na undercardzie ma być rozpoznawany i walczyć w walkach wieczoru, skoro wiadomo, że nikt go nie zna i nie przyciągnie w ogóle widzów i sponsorów?
Wiem, że to zabrzmi jak herezja i sam się dziwie sobie, że to piszę, ale jak Yale czy ktokolwiek robiący gale chce podbić oglądalność i rozpoznawalność fighterów, niech wrzuca na karta jakiś freak fight - Krzyśka Oliwe, Koksa, Szymona Majewskiego, Małysza, kogokolwiek rozpoznawalnego. Gwarantuje, że będzie efekt, bo to się wszędzie dobrze sprzedaje.
Offline

JackDr

Moderator

  • Posty: 96
  • Dołączył(a): poniedziałek, 16 wrz 2013, 07:11

Re: Marketing w boksie zawodowym

Postśroda, 4 gru 2013, 22:23

No proszę, jest i pierwsze promo:
http://www.youtube.com/watch?v=LdUvGN18rUk
Dobry kierunek. Co bym jeszcze sugerował ? Macie Yale dobre układy z dziennikarzami i eks bokserami typu Saleta, który jest bardzo medialny. Wrzućcie kogoś takiego do takiego rozszerzonego promo gali, niech powie, że Głowacki to gorące nazwisko i duży talent, do tego dorzuci pare słów o przeciwniku i byłoby super. Typowy Janusz średnio się zna na tytułach i rywalach poziomu solidnego europejskiego, jak mu jakiś autorytet powie, że to będzie dobra walka, to nawet jak nasz bokser się przejedzie po przeciwniku, to w świadomości pozostanie - "to miała być trudna walka, a nasz go zdominował, czyli jest na prawdę mocny".

Pojawia się także jakby więcej dotyczących Diablo przed walką w obronie tytułu. Szkoda, że na przedwalkę nie wrzucono jakiegoś młodego, można by promować nazwisko na doczepkę.

Powrót do Z cygarem o boksie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość