Teraz jest środa, 26 cze 2019, 09:54


HBO vs Showtime

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

HBO vs Showtime

Postśroda, 25 gru 2013, 17:28

Mówi się, że jest to "Boxing's biggest battle". HBO przyjęło parę ciężkich ciosów w tej rundzie (rok 2013) - od lat było bezwzględnym liderem na rynku w USA, ale wygląda na to, że w tym roku mógł nastąpić pewien przełom.

W dużej mierze dzięki Mayweatherowi, obecnie bezwzględnemu liderowi sprzedaży PPV, który bodajże, po 14 latach współpracy z HBO przeszedł do SHO. Przypomina to trochę sytuację sprzed kilkunastu lat, kiedy Tyson podpisał umowę z Showtime. Wtedy jednak dysproporcja między HBO i SHO była większa. Wtedy HBO miało ponad dwa razy więcej subskrybentów niż SHO. Obecnie ma 29 milionów przy 23 milionach SHO, więc obie stacje już teraz grają w tej samej lidze.
Co więcej, wraz z Mayweatherem do SHO przeszły wszystkie gale Golden Boy, a nie od dziś wiadomo, że to właśnie GB robi najlepsze undercardy. HBO będzie się teraz gównie opierało na Top Rank, gdzie bardzo często emocje budzi sama walka wieczoru, a w undercardzie nic ciekawego nie ma.
Najlepszy przykład -14 września Las Vegas - największy hit tego roku - Mayweather - Alvarez, a na undercardzie jedna z najbardziej oczekiwanych walk w świecie boksu - Garcia - Matthysse.
Takiej gali na HBO teraz nie uświadczysz. Za to potrafią zrobić taką galę jak ta listopadowa z Ward-Rodriguez, gdzie nie było niczego godnego pokazania w TV, poza nudną walką wieczoru.
Moim zdaniem w minionym roku HBO nie miało startu do SHO pod względem atrakcyjności gal.

Jeżeli chodzi o sprawy techniczne, realizację transmisji, to nic się tu nie zmieniło. HBO pod tym względem wyraźnie przewyższa konkurencję. Po prostu lepiej pokazują boks, dają lepsze powtórki, więcej widać na zbliżeniach. Ze spraw estetycznych to ich grafiki, layout też mi się bardziej podoba. Ostatnio mocno go zmienili i na początku nie przypadł mi do gustu, ale teraz się już przyzwyczaiłem. SHO powinno popracować nad tym elementem.

No i komentarz.
Kiedyś lubiłem Lampleya. Teraz co raz częściej mnie wkurza. Nie rzadko jest bardzo nieobiektywny. Podnieca się i wykrzykuje: "Big shot landed...", "Hard left hook right on the chin...", kiedy faworyzowany przez niego bokser ładuje całe serie w powietrze.
Z kolei Max Kellerman mnie dawniej irytował, a teraz go cenię jako fachowca.
Larry Merchant niby już na emeryturze, ale komentuje niektóre gale Top Rank na HBO2. Mam do niego wielki sentyment, ale oglądałem galę z Makau z Viloria - Estrada, którą komentował wspólnie z Foremanem i ciężko było już tego słuchać. Złapał go wiek i raczej dobrze, że nie komentuje już dużych gal.
Nie mam nic do Roya Jonesa jako komentującego eksperta, ale moim zdaniem Paulie Malignaggi jest zdecydowanie lepszy i to był świetny ruch ze strony SHO. Dużo ciekawych uwag, widać że nie traktuje boksu jako pracę, tylko że jest to jego pasja.
Nie przepadam za Mauro Ranallo, ale bardzo cenię Ala Bernsteina. Analityczne podejście do boksu, dużo widzi, ciekawe wnioski. Podobnie Steve Farhood, które niestety tylko w niewielkim stopniu jest wykorzystywany w transmisjach Showtime Championship Boxing.
Komenatrz na plus dla SHO.

Podsumowując: Mimo, że HBO dalej jest liderem na rynku to w tym roku więcej przyjemność sprawiało mi oglądanie transmisji SHO, które moim zdaniem jest na dobrej drodze by przebić rywala.

Wasze przemyślenia?
Offline
Avatar użytkownika

Matys

  • Posty: 125
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 11:01

Re: HBO vs Showtime

Postśroda, 25 gru 2013, 22:23

Generalnie lepsze gale mam wrażenie robi dzięki tej zimnej wojnie SHO. Tak jak piszesz - undercardy w porównaniu do Top Rank - miodzio. Nie mogłem zrozumieć jak np. jakiś facet znany z bójek w barach walczył z jakimś otłuszczonym typkiem na PPV Marquez-Bradley. Nie przypomnę sobie teraz nazwiska (trochę jestem wypity, imieniny właśnie skończyłem obchodzić ;)) Generalnie rywalizacja HBO-SHO wychodzi widzom całkiem na dobre, bo HBO musi promować sobie nowe gwiazdy (Kovalev, Golovkin, Mikey Garcia), pokazuje gale z Europy, szuka nowych rynków (Chiny) a SHO też robi wszystko, żeby tego widza HBO zabrać.

Sprawy techniczne - ja nie widzę wielkiej różnicy. Wręcz przyznałbym punkt tutaj także SHO, mam w pamięci świetne slow-mo powtórki ze zbliżeniem np. wylatującego ochraniacza Garcii w walce z Matthysse. Zwykle "Keys to victory" prezentowane przez Bernsteina także są całkiem trafne i co ważne - fajnie, że pokazują punktację 3 komentujących w przeciwieństwie do HBO. Lederman to jest ikona, ale niektóre karty ma z kosmosu, za bardzo jak na mój gust ceni robienie wiatru. Moje punktacje najczęściej są za to najczęściej zbliżone do tych Steva Farhooda.

Komentarz dla mnie na remis, na wysokim poziomie. Budzą emocje kiedy trzeba, dobrze oceniają sytuację, z uwag: też wolałbym więcej Farhooda w SHO Championship Boxing. Bernstein podpadł mi trochę ostatnio mówiąc, że po ponownym punktowaniu walki Maidana-Malignaggi wyszedł mu albo remis albo wygrana Magika. No bez przesady ;)
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: HBO vs Showtime

Postśroda, 25 gru 2013, 22:58

Apropos punktowania Farhooda. Miałem to samo napisać - jego punktacje prawie zawsze zgadzają się z tym jak ja widzę te walki ;)
Też mi się podoba to, że na SHO trzy osoby punktują, ale z kolei wkurza mnie to, że nie pokazują pełnej punktacji (po każdej rundzie) tylko 2-3 razy w trakcie walki.

Większa konkurencja powinna zawsze sprzyjać konsumentom, ale w tym przypadku różnie z tym może być. Z jednej strony rzeczywiście HBO i SHO muszą się mocno starać o widza, z drugiej strony ta rywalizacja może zablokować kilka ciekawych potencjalnych pojedynków, tylko z tego powodu, że dani pięściarze walczą u konkurencji.

HBO rzeczywiście otwiera się na inne rynki. Wydaje mi się, że po części trochę z musu. Nie wiem czy to im na dobre wyjdzie. Dużo łatwiej jest zrobić gwiazdę w USA z Amerykanina, Portorykańca czy Meksykańca niż Ukraińca czy Rosjanina. No ale to nie nasz problem. Dla nas lepiej, że taki Kowaliew czy Gołowkin walczą w USA.

To ujęcie z ochraniaczem rzeczywiście efektowne, ale nie zmienia to mojej oceny całości. HBO jest w tym elemencie o krok przed Sho.

Matys, nie pij już więcej - Maidana nie walczył z Malignaggim ;)
Offline
Avatar użytkownika

Matys

  • Posty: 125
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 11:01

Re: HBO vs Showtime

Postśroda, 25 gru 2013, 23:15

Kuźwa, Broner-Malignaggi :D
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: HBO vs Showtime

Postponiedziałek, 15 gru 2014, 10:34

Mnie na pewno bardziej odpowiada layout SHO. Grafika tale of the tape, statystyki, punkty etc. HBO tutaj postawiło na, tak modny ostatnio, minimalizm ale, aż do przesady. Intro HBO - beznadziejne, SHO miażdży z urywkami walk Coralesa, Camacho, Tysona etc. Nie licząc komentujących pięściarzy mocna karta HBO to Kellerman, Lempley to obiekt pośmiewiska od paru dobrych lat mimo, że mnie osobiście dobrze się kojarzy to on jest zbyt... amerykański. Butny, ego okrutne :lol: to wszystko wprowadza jakąś dziwną elitarną atmosferę, jak w klubie golfowym. W SHO natomiast wydarzenie sportowe jest przedstawiane jako święto, mimo luźnej atmosfery, rozmowy są bardzo merytoryczne. Brian Kenny>Jim Lempley

Powrót do Z cygarem o boksie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość