Teraz jest środa, 18 wrz 2019, 15:24


Rola narożnika

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 286
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Rola narożnika

Postpiątek, 29 sty 2016, 21:46

Nazwa tematu zbyt ogólna ale to nie praca doktorska, by się głowić nad jej tytułem.
Wiadomo, że nie chodzi o cutmanów, ani sekundantów.

Do założenia tego tematu skłoniło mnie trafne stwierdzanie Maxa Kellermana (świetny gość "overall"), który zauważył (Tyson-Fury HBO) że to nie jest tak, że "cornerman" musi być koniecznie dobrym trenerem i vice versa, dobry cornerman, w takim znaczeniu motywator, trochę psycholog, nie musi być wcale dobrym trenem. Tak naprawdę w ogóle nie musi uczyć pięściarza fachu bokserskiego, wystarczy, że będzie przy nim w najważniejszych momentach jego kariery.

Larry Holmes kiedyś w dokumencie ESPN stwierdził, że on nie potrzebował w narożniku gościa, który mu powie co ma robić, bo on jest mistrzem pięsciarstwa i on dobrze wie jak ma bić (co się potwierdziło w rekordzie obron tytułu HW). Tymczasem potrzebował gościa który mu w przerwie miedzy rundami powie to i tamto, co chętnie usłyszy, by prowadzić dalej walkę. Tak ja interpretuję jego słowa.

Taki Teddy Atlas. Myślicie, że on więcej zrobił dla Double M Moorera jako realny trener czy motywator wiecznie niedojebanego Mike'a?

Obrazek
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1292
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: Rola narożnika

Postpiątek, 29 sty 2016, 22:59

Teddy Atlas był dobrym motywatorem dla Moorera nie tylko w narożniku ale i poza nim. Kiedyś Moorer przygotowywał się do obrony pasa mistrzowskiego i Atlas wyjebał go na cały dzień z sali za to, że Michael niedostatecznie się przykładał do treningów. Mistrza świata HW.

W Polsce Fiodor Łapin kiedyś w którejś ciężkiej walce policzkował Krzysztofa Włodarczyka. Dosyć lekko. A w polskim boks-necie po tym wydarzeniu nastapiła jakaś histeria, że Łapin się skompromitował itp. Tymczasem Łapin dobrze zrobił, ja bym nawet na jego miejscu uderzył mocniej, bo Diablo to strasznie cieżki przypadek.

Oleg Maskaev miał kiedyś w USA takiego starego trenera-buldoga ze świdrującym głosem. Miałem wrażenie, że Maskaev się go trochę bał. Jak tamten go opierdalał w narożniku, to Oleg miewał minę jak mały chłopiec, który wybił okno.

Amatorski trener Sułtana Ibragimova w przerwach chwytał i wyrywał mu włosy na nogach jak Sułtan się nie słuchał.

Podstawowa zasada w narożniku jest taka, by nie panikować, nie przesadzać z ilością instrukcji i by nie mówiło kilka osób naraz.
Offline

KiDDynamite

  • Posty: 268
  • Dołączył(a): poniedziałek, 10 cze 2013, 15:59

Re: Rola narożnika

Postniedziela, 31 sty 2016, 14:14

Fajny temat. Dobry pomysł żeby coś takiego założyć i pisać o pracy narożnika po obejrzanych walkach. Jak dla mnie wzorcem, oazą spokoju, niesamowicie konkretnym gościem, którego uwagi są zwięzłe, trafiają w sedno i odpowiednio ukierunkowują boksera przed kolejnym starciem jest Joe Goossen. Niesamowity gość pod względem charyzmy. Już pomijając legendarny ochraniacz w Corrales-Castillo to niesamowicie podoba mi się jego praca. Uwielbiam obserwować też Nazzima Richardsona czy Kevina Cunninghama
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 286
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: Rola narożnika

Postsobota, 16 kwi 2016, 15:08


Powrót do Z cygarem o boksie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość