Teraz jest środa, 19 cze 2019, 22:58


/// Historia Boksu ///

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

/// Historia Boksu ///

Postpiątek, 28 cze 2013, 07:31

Eric Harding - Antonio Tarver I W12

Tarver nie potrafił Hardinga utrzymać na długość jabu, z kolei w bliższym dystansie jego ciosy nie mają takiej mocy i nie miał szans z aktywnością Erica. Raz Antonio w 8 rundzie spróbował wygrać walkę w bliższym dystansie, oraz pod względem aktywności, i trochę się wystrzelał. Harding, mimo że nie bije mocno, złamał Tarverowi szczeke i zlamał go psychicznie, mimo że Antonio sprawiał w późniejszych latach wrażenie twardziela. Zapewne dlatego Tarver w 11 rundzie kleknął i był liczony. Harding bardzo dużo zainwestował na korpus.

Antonio Tarver - Eric Harding II TKO5

Tarver był w lepszej formie, bardziej dynamiczny, ostry, z lepszym jabem i obroną, znał też styl przeciwnika, lepiej utrzymywał dystans, a mimo to przegrał wszystkie rundy do czasu ciosu w 4 starciu, który bardzo brzydko zranił Hardinga i zmienił przebieg walki. Gdyby nie ten jeden cios, to mogło być różnie. Harding po drugim nokdaunie zapytany przez ringowego, czy z nim wszystko w porządku, odpowiedział... "I'm from Philadelphia". Gym culture.
Offline

Duncan

  • Posty: 1162
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:17

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 6 lip 2013, 14:37

Red Skull napisał(a):Hasim Rahman - David Tua II

Rahman wyglądał nieźle jak na wielorybie rozmiary wyłącznie ale uważam, że wyłącznie dzięki ograniczeniu Tuy.

A to tak nie jest zawsze ? A miał wygrać dzięki czemu ? Kryptonitowi ? Poza tym Rahman to nie Kliczko... Brawo za ten jab.
Offline

Duncan

  • Posty: 1162
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:17

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 6 lip 2013, 15:26

Red Skull napisał(a):. Ruiz czy Toney tamtej nocy zapewne nie daliby mu nawet pomarzyć o zwycięstwie.

"You don't know shit about boxing"
Obrazek

Wszyscy myślą, że Rahman to jest prawy overhand. A Rahman, poza walkami seek & destroy, to był jabber. On miał bardzo dobry jab. I tym samym jabem wygrał walkę z Toneyem ! O którym piszesz powyżej... Bo z Toneym wygrywa się tyko jabem, nie da się go trafić prawą ręką.
Offline

Duncan

  • Posty: 1162
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:17

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 6 lip 2013, 17:25

Red Skull napisał(a):Bzdura, w pierwszej walce z Rahmanem do końca drugiej rundy, Hasim zdążył trafić Tonika minimum 5 razy z prawej ręki.

Chyba w nerki. Poza tym jest różnica pomiędzy nawet trafieniem kogoś danym ciosem a wygrywanie walki takim samym. Z Toneyem boksuje się lewą ręką i mówię to po chyba 30 walkach obejrzanych. Rahman wygrał walkę z Toneyem jabem, nomen omen tak jak z Davidem Tuą. Rahman to jabber też z dobrą prawą ręką.

Wszystko w tej walce opierało się na lewym prostym = lewym prostym wygrał walkę.

Bullshit ? Obojętne mi co o mnie mówisz, ja nie muszę udowadniać swojej jakości i nie czuje też żebym coś z niej tracił bo wklejam Rogera Mayweathera.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postczwartek, 8 sie 2013, 16:18

Oliver McCall - Jesse Ferguson W10

Gdy ludzie Jesse Fergusona zadzwonili do niego i zapytali czy nie chciałby walczyć z Oliverem McCallem, Ferguson w tym momencie siedział przy stoliku i grał w karty z... Oliverem McCallem. Obaj panowie nie mieli pełnej formy ponieważ bardzo niepokojąco zareagowali na wysiłek. Wyszła z tego dosyć wyrównana, nieporywająca walka, w której lepszy był McCall. Oliver starał sie raczej walczyć w dystansie i sporo rzucał jabem, natomiast Ferguson typowo dla siebie dążył do półdystansu by tam lokować bodypunche i sierpowe. Mimo niskiej aktywności Ferguson już w 5 rundzie ciężko oddychał, McCall też sie podejrzanie szybko zmęczył. Bardzo możliwe że obaj wzieli te walkę na ostatni moment. Widownia i komentatorzy byli nieusatysfakcjonowani widowiskiem.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postczwartek, 8 sie 2013, 17:16

Oliver McCall - Francesco Damiani TKO8

McCall wygrał prawie wszystkie rundy. Od Tuckera poprawił jab, dokładał do niego prawa rękę na górę, prawy na tulów oraz podbródkowy i brzydko obijał nimi nieskutecznego Damiani. Francesco był powoli niszczony i w 8 rundzie dostał prawy prosty w nos, odwrócił się i podziękował za walkę, McCall odwróconemu, odchodzącemu Damiani jeszcze dołożył lewy sierpowy. Sędzia w tym momencie przerwał walkę. Damiani powiedział, że odnowiła mu się kontuzja z walki z Mercerem. Pamiętam że Ray paskudnie przegrywając na punkty, wsadził mu tam lucky punch w postaci lewego sierpowego, który zawadził nos, przesunął go, spowodował straszliwy krwotok i zapewne potworny ból. W efekcie nokaut. Damiani powiedział tez, że gdyby był 4-5 lat młodszy, to miałby szanse z McCallem. Nie sądzę.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 5 paź 2013, 07:44

DaVaryll Williamson - Oliver McCall W10

Williamson potrafi bardzo mocno uderzyć i nigdy nie widziałem McCalla tak zapuchniętego, oboje oczu, a przecież DaVaryll go raczej boksował, uciekał i trafiał głównie jabem. Williamsona też chyba nigdy tak zapuchniętego na twarzy nie widziałem. DaVaryll dużo ładnie jabował, ale też i siarczyście bił poniżej pasa. Swoimi celnymi power punchami nie robili na sobie dużego wrażenia. Wyrównana walka.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 5 paź 2013, 13:05

Jameel McCline - Cedric Boswell TKO10

Boswell przez początkowe prawie 5 rund jabował, kontrował prawą McClinea i wygrywał wszystkie rundy. McCline nie był zbyt skory do ataku ponieważ obawiał się siły prawej kontry Boswella. Od 6 rundy Cedric wydawał sie być zmęczony, jego ciosy straciły wcześniejszą wymowę i Jameel przestał sie bać jego siły i zaczął niejednokrotnie wściekle atakować. Boswell cześć z tych rund po 5 wygrał, ale w odróżnieniu od pierwszych niemalże 5 rund, łapał mocne ciosy na głowę. McCline wściekle odpowiadając kombinacją na otrzymany mocny prawy, zranił Boswella w ostatnich sekundach 9 rundy. W 10 rundzie sędzia ringowy ostrzegł walczącego o życie Cedrica żeby przestał klinczować, bo odejmie punkt i przy jednym z kolejnych klinczów, które nie bardzo mógł rozdzielic, o dziwo przerwał walkę przez TKO.
Ostatnio edytowano sobota, 5 paź 2013, 14:07 przez Gwahlur, łącznie edytowano 1 raz
Offline

Duncan

  • Posty: 1162
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:17

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 5 paź 2013, 13:41

Boswell to zmarnowany talent fizyczny, na pewno większy niż Jameel McCline. Problem w tym, że to wielki atletyczny chłop, ale od 5-6 rundy przestaje boksować... chyba głowa bo ciężko patrząc na Boswella powiedzieć, że jest nie w formie.
Offline
Avatar użytkownika

przemo663

  • Posty: 432
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 12:46
  • Lokalizacja: Kraków

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 5 paź 2013, 13:57

Inna sprawa, że Boswell od czasu porażki z McClinem, kolejną poważną walkę dostał 8 lat później w wieku zdaje się 41 lat.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 5 paź 2013, 14:11

Jesse Ferguson - James Buster Douglas W10

Douglas ranny w 1 rundzie. Pod koniec 1 rundy Ferguson był cholernie ranny po prawym podbródkowym i być może uratował go gong. Douglas ponownie ranny w 6 rundzie. Ferguson sporo bił nas korpus i w późnych rundach Douglas był wyraźnie zmęczony. Sędziowie punktowali remisowe rundy. 7-2-1, 6-3-1 dla Fergusona oraz trzeci 5-5. To jeszcze nie był ten Buster
Ostatnio edytowano środa, 9 paź 2013, 06:31 przez Gwahlur, łącznie edytowano 1 raz
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 5 paź 2013, 15:26

Lance Whitaker - Monte Barrett W12

Barrett był głupi, nie aż tak debilny jak z Waluewem, gdzie po prostu sam się znokautował, ale nadal głupi. Chciał obszernymi ciosami urwać łeb dużo wyższemu, silniejszemu przeciwnikowi i się wystrzelał. Lance to nie Tye Fields. Whitaker przez parę rund bardzo ładnie ciosami na korpus podtrzymywał jego wystrzelanie się, ale w pewnym momencie tego zaprzestał i pozwolił Montiemu na regenerację sił. Walka wyrównana. Wygrana Whitakera OK. Barrett mądry, Barrett boksujący by to najpewniej wygrał.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1259
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postśroda, 9 paź 2013, 06:28

Dwight Muhammad Quawi - Leon Spinks TKO6

Jedyna walka Leona w cruiser. Dzięki przejściu do niższej wagi, Spinks miał lepsze warunki fizyczne i ta walka wskazuje, że lepszą szczękę, bo zanim skapitulował przyjął na stojąco ogrom bomb, ale na swoje nieszczęście, ze swoim ofensywnym usposobieniem i pozostawaniem na linach bardzo pasował Quawi i ten go zabombardował na śmierć.
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Historia Boksu ///

Postśroda, 27 lis 2013, 09:39

Dominic Guinn - Michael Grant W TKO 7

W końcu obejrzałem ten pojedynek w świetnej jakości (za ten wstawiony za YT powinien grozić karcer, bo aż oczy od pikselozy bolą). Nigdy wcześniej, ani później nie widziałem Granta tak niewytłumaczalnie głupiego i bezradnego. Zero jabu, zero nóg, a na dodatek w półdystansie bił głównie na korpus, co Guinn wyczuwał i karcił go za to soczystymi sierpami po których Mike się przewracał. Była nawet taka sytuacja, w której Dominic zdążył na przeciwko rywala cofnąć się na jeden krok, by zrobić więcej miejsca na uderzenie po czym huknąć celnie sierpowym, zero reakcji Granta. Podopieczny Teddy'ego w tej walce wyglądał jak ślepy paralityk, a Guinn dał pretekst by się przereklamować.
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Historia Boksu ///

Postczwartek, 28 lis 2013, 10:38

Fres Oquendo - Clifford Etienne W TKO 8

Etienne wtedy był wchodzącą gwiazdą wagi ciężkiej z kryminalną przeszłością (co zawsze jest eksponowana za sprawą stacji telewizyjnych, 40 lat dostał wyskoczył po 10, bardzo zabawnie przy tym wyglądają opowieści Szpilki). Miał za sobą fan-friendly fight z Clay Beyem i uznany jako puncher był faworytem w zestawieniu z no-name Oquendo. Gdybym oglądał ten pojedynek na żywo byłbym jak najbardziej za Etienne. Frajerskiego zachowania Fresa nie dało się wytrzymać, żeby się nie wk... (sugerowanie, że Cliff bił poniżej pasa, jakieś łapanie się za szczękę, przetrzymywanie i ściąganie, bicie w tył głowy przy nokdaunie). Niestety "czarny nosorożec" nie potrafił przeskoczyć boxer-klasy Fresa, jechał głównie na ambicji, a do tego przewracał się niemalże po każdym czystym ciosie z prawej na jego skroń (i powyżej). Leżał kilkakrotnie (w samej pierwszej rundzie trzy razy), a nie widziałem, żeby chociaż raz był ranny, w przeciwieństwie do Oquendo. W swojej poprzedniej walce przeżył wojnę, a tutaj wyglądało to tak jakby miał łeb ze szklanki. Sam mówił w narożniku, że nie ma nóg, następnie wystrzelał się i nie miał kompletnie sił by kontynuować.

Oquendo to boksersko był naprawdę spory kaliber, Tue ogrywał, z Byrdem go przekręcili... ale jakoś mi go specjalnie nie żal mając na uwadze jego zachowanie z walce z Cliffordem.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 13:22

No i nie uważam Bernarda za aż tak wybitnego jak się tu pisze


Można się różnić w ocenie kariery Hopkinsa, można mieć różne opinie na temat jego dokładnego miejsca na liście ATG, ale to, że Hopkins jest pięściarzem wybitnym i jednym z największych w historii boksu, nie podlega dyskusji.

Osobiście się nad tym głębiej nie zastanawiałem, ale jego miejsce w top 50 p4p chyba nie powinno nikogo dziwić. Kto wie, może nawet w top 30. Nie jest łatwo to oceniać, konkurencja jest gigantyczna, a ja mam za małą wiedzę by rzetelnie porównać B-Hopa do wszystkich innych wybitnych pięściarzy w ponad 100 letniej historii boksu. Jednak tak jak napisałem wyżej, to że Hopkinsa do tego elitarnego grona zaliczać trzeba, nie podlega dyskusji.
Offline
Avatar użytkownika

Alan z Kac Vegas

  • Posty: 217
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 08:36

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 13:41

dude napisał(a):Osobiście się nad tym głębiej nie zastanawiałem, ale jego miejsce w top 50 p4p chyba nie powinno nikogo dziwić.



Top 50? :shock: Jak na mój guścik to bardzo nisko cenisz Bernarda, albo innych(ciekawe kogo?) cenisz bardzo wysoko.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 14:07

Napisałem, że się nad tym nie zestanawiałem i że top 50 to na pewno, a może i top 30. Top 30 wszechczasów to naprawdę duże wyróżnienie, bo w całej historii boksu, liczba wybitnych pięściarzy jest przeogromna.

Kto wyżej? Na pewno: SRR, Henry Armstrong, Sam Langford, Harry Greb, Roberto Duran, Charlie Burley, Marvin Hagler, Ray Leonard, Ali, Joe Louis, Ezzard Charles, Benny Leonard, Bob Fitzsimmons, Pernell Whitaker, Roy Jones Jr., Willie Pepp, Alexis Arguello, Julio Cesar Chavez, Joe Gans, Mickey Walker, Toney Canzoneri, Jimmy Wilde - i to tak na szybko. Paru pewnie by się jeszcze znalazło. Ale tak jak mówię ja jestem za cienki w uszach, żeby to rzetelnie ocenić i ich poustawiać w kolejności. Zresztą nie przepadam za tego typu zestawieniami.

W 2012 roku Boxing News (bodajże najstarsze wciąż wydawane czasopismo o boksie) opublikowało top 100 p4p of all times. Było to co prawda przed wygranymi Hopkinsa z Cloudem, Muratem i Szumenowem, ale Hopkins w tamtym zestawieniu znalazł się na... 77 miejscu ;) Tak więc niech cie moja opinia tak nie szokuje.
Offline
Avatar użytkownika

Alan z Kac Vegas

  • Posty: 217
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 08:36

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 14:24

dude napisał(a):Kto wyżej? Na pewno: SRR, Henry Armstrong, Sam Langford, Harry Greb, Roberto Duran, Charlie Burley, Marvin Hagler, Ray Leonard, Ali, Joe Louis, Ezzard Charles, Benny Leonard, Bob Fitzsimmons, Pernell Whitaker, Roy Jones Jr., Willie Pepp, Alexis Arguello, Julio Cesar Chavez, Joe Gans, Mickey Walker, Toney Canzoneri, Jimmy Wilde - i to tak na szybko. .


Skoro na szybko to zapewne uzasadnienie jest gotowe. Mogę założyć udzielny temat, albo zapytam tutaj. Za co i za które zwycięstwa, dałbyś wyżej np. Greba, Ezzarda Charlesa, czy Haglera? Jakie są Twoje kryteria?
Offline

Dawid

  • Posty: 259
  • Dołączył(a): wtorek, 9 lip 2013, 12:33

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 14:49

Bardzo ciężko jest porównać czasy gdy walczył Ezzard do dzisiejszych. Inny boks, inna częstotliwość, liczby walk, również zupełnie inne podejście do sportu ( boksu ) zawodowego.

Ja bardzo cenię Hopkinsa, ale nie jestem w stanie znaleźć klucza do porównania jego dokonań z dokonaniami Charlesa.

Jak widzę np lata 50-51. Facet od sierpnia 50 r do grudnia 51, toczy taką liczbę walk, rund, ma takich rywali, że to jest jakieś niewyobrażalne...

Osobiście szalenie cenię starych mistrzów. Jednak walczyli oni w zupełnie innym środowisku zawodowego boksu. Wydaje mi się, że oni wtedy byli szalenie zużywani, nie znam szczegółów suplementacji ówczesnych bokserów, wielu jednak boksowało w na pewno mniej sprzyjających warunkach niż te, które daje dzisiejszy bokserski biznes na stopie mistrzowskiej.

Wracając do Bernarda Hopkinsa według mnie jest wybitny, jest fenomenem na swój sposób i ja na pewno widziałbym go w TOP 30, tylko, że tam na jedno miejsce przypadałoby czasem 2-3 bokserów.
Następna strona

Powrót do Z cygarem o boksie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość