Teraz jest środa, 26 cze 2019, 09:55


/// Historia Boksu ///

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 15:15

Alan z Kac Vegas napisał(a):Skoro na szybko to zapewne uzasadnienie jest gotowe. Mogę założyć udzielny temat, albo zapytam tutaj. Za co i za które zwycięstwa, dałbyś wyżej np. Greba, Ezzarda Charlesa, czy Haglera? Jakie są Twoje kryteria?


Lenistwo niektórych osób i brak chociażby odrobiny chęci by poszerzyć swoją wiedzę, mnie powala...

Weź się z łaski swojej trochę dokształć i poczytaj chociażby o takim Harrym Grebie, zobacz jak wyglądała jego kariera i z kim walczył, to nie będziesz zadawał głupich pytań.
Żebyś miał łatwiej to 4 lata temu specjalnie dla ciebie napisałem ten tekst:
http://www.ringpolska.pl/boks-w-polsce/ ... -ju-nie-ma

Z kim wygrywał Charles? :lol:
Jimmy Bivins, Chralie Burley, Lloyd Marshall, Archie Moore - to wszystko są nazwiska znajdujące się na każdej liście ATG i Charles z nimi wszystkimi wygrywał. Zdominował bardzo mocną w tamtym czasie kategorię półciężką, następnie przeszedł do ciężkiej i został mistrzem świata HW wygrywając z Jersey Joe Walcottem i Joe Louisem, a potem dał jeszcze dwie świetne walki z Rocky Marciano.
O czym my w ogóle rozmawiamy? :roll:

Hagler podobnie jak Hopkins zdominował kategorię średnią na wiele lat, ale Hopkins nie ma ani jednego tak cennego zwycięstwa jak te Haglera nad Hearnsem i Duranem. Do tego jeszcze bardzo wyrównana walka z Leonardem, którą mogła pójść równie dobrze w jego stronę. Hopkins z pięściarzem klasy wspomnianej trójki mierzył się tylko raz w swojej karierze - z RJJ i tą walkę dosyć wyraźnie przegrał.

Szkoda mi czasu na takie rozmowy i tłumaczenia kim był i co zrobił Ezzard Charles. EOT.

@Dawid
Oczywiscie, że nie da się tego obiektywnie porównywać. Takie zestawienia zawsze będą subiektywne i należy je traktować z przymrużeniem oka.
Offline
Avatar użytkownika

Alan z Kac Vegas

  • Posty: 217
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 08:36

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 17:43

Dawid napisał(a):Bardzo ciężko jest porównać czasy gdy walczył Ezzard do dzisiejszych. Inny boks, inna częstotliwość, liczby walk, również zupełnie inne podejście do sportu ( boksu ) zawodowego.

Ja bardzo cenię Hopkinsa, ale nie jestem w stanie znaleźć klucza do porównania jego dokonań z dokonaniami Charlesa.


Nie wiem w jakim celu mam porównywać czasy? ;) To co wydaje mi się istotne porównuje i wyciągam wnioski. I tak mogę się pobawić i dla własnej satysfakcji, dla zabawy zliczyć kto ile razy walczył o tytuł, ile lat dominował w swojej wadze(o ile w ogóle był niezaprzeczalnym królem), jeżeli w kilku wagach to tym lepiej, no i staram się uczciwe podejść do oceny tak samego zawodnika jak i jego przeciwników. Wszystko jest to ocena subiektywna dla niejednego może wydać się pojebana, ale jeżeli ktoś już kogoś stawia jednego wyżej, a kogoś niżej to fajnie byłoby jakby umiał merytorycznie uzasadnić dlaczego tak jest. Stad moje pytanie do dude liczę że jak tu zajrzy to uargumentuje dlaczego wymienieni(chociaż kilku) przez niego powinni jego zdaniem być wyżej. Po prostu, kryteria. ;)
Moim zdaniem Hopkins bez wysiłku łyka niejednego z tych których wymienił dude, zarówno jeżeli chodzi o sportowy poziom a kończąc na zdecydowanie lepszym resume, większej liczbie obron czy czasie panowania. Miałbym problem znaleźć dziesięciu których bez zająknienia postawiłbym ponad Hopkinsem.
Offline
Avatar użytkownika

Alan z Kac Vegas

  • Posty: 217
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 08:36

Re: Bernard Hopkins vs Beibut Shumenov

Postwtorek, 22 kwi 2014, 18:16

dude napisał(a):Lenistwo niektórych osób i brak chociażby odrobiny chęci by poszerzyć swoją wiedzę, mnie powala...

Weź się z łaski swojej trochę dokształć i poczytaj chociażby o takim Harrym Grebie, zobacz jak wyglądała jego kariera i z kim walczył, to nie będziesz zadawał głupich pytań.


Nie ja jestem leniwy, a ty wyciągasz absurdalne wnioski lub nie czytasz ze zrozumieniem. Głupio to ty unikasz odpowiedzi a w zamian czytam - "dokształć się". Wiem kim był Greb, Charles, Hagler ale zależało mi byś to ty napisał dlaczego ten czy tamten powinien być wyżej niż Hopkins. Nie twierdze że to grzech przecież jedynie byłem ciekawy dlaczego TY tak to widzisz. To musi świadczyć o mojej niewiedzy, lenistwie? Sorry ale niemogę traktować poważnie takich uwag.

Ile widziałeś tych walk Greba? 8-)


dude napisał(a):O czym my w ogóle rozmawiamy? :roll:


Rozpierdalają mnie takie tekściki, od kogoś kto zapytany o argumenty miota się i zaczyna od nieadekwatnych do sytuacji pouczeń. Nie musisz się chwalić felietonikiem na temat Greba ja tez dużo o nim czytałem. Gorzej z oglądaniem jego walk. To ile tych walk Harrego widziałeś?

dude napisał(a):Hagler podobnie jak Hopkins zdominował kategorię średnią na wiele lat, ale Hopkins nie ma ani jednego tak cennego zwycięstwa jak te Haglera nad Hearnsem i Duranem. Do tego jeszcze bardzo wyrównana walka z Leonardem, którą mogła pójść równie dobrze w jego stronę. Hopkins z pięściarzem klasy wspomnianej trójki mierzył się tylko raz w swojej karierze - z RJJ i tą walkę dosyć wyraźnie przegrał.


Hopkins nie ma tak cennego zwycięstwa jak to Haglera na Duranem? Teraz mi to pasuje "o czym my tu rozmawiamy"? :lol: Żarty żartami ale widzę że ty poważnie. Past prime Duran, który był fizycznie dla Haglera mały i został obity do jednej bramki to ma to historyczne zwycięstwo Amerykanina? Hopkins takich nie miał?:oops: Subiektywna sprawa ale muszę napisać że czegoś równie fantastycznego to ja dawno nie czytałem.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: /// Historia Boksu ///

Postwtorek, 22 kwi 2014, 20:12

Duran obity przez Haglera do jeden bramki? Ktoś kto widział tą walkę nie pisałby takich rzeczy. Kolejny popis twojej niewiedzy.
Duran po 13 rundach wygrywał ten pojedynek, a ty piszesz te swoje bzdury, podobnie zresztą jak w innych tematach.

Mówisz, że dużo czytałeś o Grebie, a nie wiesz, że nie ma żadnej jego walki na filmie?

Jak można znać Ezzarda Charlesa i pytać się kogo on takiego pokonał, żeby stawiać go wyżej od Hopkinsa? No jak? Trzeba wykazać się absolutnym brakiem znajomości tematu, żeby stawiać takie pytania.
To samo w przypadku Harry'ego Greba. Dałem link do felietonu, bo on jest on odpowiedzią na Twoje durne pytania. Pytasz się kogo pokonał? Masz odpowiedź.


Jesteś największym laikiem na tym forum i jak dla mnie zwykłym trollem, który zaśmieca tematy durnymi postami adekwatnymi do twojego nicku i zdjęcia w avatarze. Nie mam zamiaru cię więcej dokarmiać i łopatologicznie przekazywać podstawowych informacji, bo ty i tego nie jesteś w stanie tej wiedzy zaadoptować.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1264
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postwtorek, 22 kwi 2014, 20:34

dude napisał(a):Duran obity przez Haglera do jeden bramki? Ktoś kto widział tą walkę nie pisałby takich rzeczy. Kolejny popis twojej niewiedzy. Duran po 13 rundach wygrywał ten pojedynek, a ty piszesz te swoje bzdury, podobnie zresztą jak w innych tematach

Hagler-Duran było bardzo wyrównane. Ta między innymi walka pokazała przereklamowanie Marvina. Naturalny 160 Hagler ledwo ledwo wygrał z naturalnym 135 Duranem, który do 160 nie bardzo pasował. Toczył bardzo wyrównaną walkę z naturalnym 147 Leonardem i wygrał z naturalnym 147-154 Hearnsem, który już w 1 rundzie złamał prawą rękę, czyli główną broń. Hagler spuchł w oczach świata bo wygrywał z naturalnie lżejszymi od siebie panami. Gdyby wszyscy ci panowie byli naturalnymi 160, w swoim prime i obyłoby się bez poważnych kontuzji, to Hagler zapewne z... żadnym by nie wygrał. Do tego trzeba pamiętać o tym jak Marvin strasznie mordował się z Roldanem i Mugabim, a przecież Roldan już na początku walki złapał paskudną kontuzję oka. Bez niej miałby szanse na wygraną.
Offline

dude

  • Posty: 335
  • Dołączył(a): piątek, 7 cze 2013, 18:04

Re: /// Historia Boksu ///

Postwtorek, 22 kwi 2014, 21:33

Widzisz Gwahlur, to zależy z której strony się na to spojrzy. Dla mnie to jest raczej kolejny dowód na to jak wybitnym pięściarzem był Duran, a w szczególności na to jak dobrze umiał się bronić mimo swojego ofensywnego i destrukcyjnego stylu walki. Potwierdzeniem tego jak znakomitym pięściarzem, nawet w wadze średniej, był Duran, była kapitalna walka już 38 letniego Manos de Piedra z Barkleyem.

Z tą dysproporcją przy Hearns - Hagler bym nie przesadzał. Hearns był gigantycznym wręcz półśrednim i jego przejście do wagi średniej było dosyć naturalne. Hearns nawet w półciężkiej fizycznie nie odstawał od swoich rywali.
Tak samo np. DLH był tak dużym super piórkowym czy lekkim, że trudno go nie uważać za pełnowymiarowego półśredniego czy nawet lekko średniego w późniejszych latach.

Z oceną Haglera mam pewien problem. Pojedynki o których mówisz można rozpatrywać jako dowód na jego przereklamowanie, chociaż bardzo wiele osób uważa, że są dowodem na przedwczesny koniec prime Haglera i ja sam mam wątpliwości jak to interpretować.
Dużo mówi się o tym, że woja z Hearnsem dużo zabrała Haglerowi i że po tej walce nie był już tym samym pięściarzem co dawniej. W walce z Mugabim naprawdę wyglądał marnie i chyba sam zdawał sobie z tego sprawę, dlatego też bardzo długo się zastanawiał kiedy dostał propozycję pojedynku z Leonardem, a przecież dawniej sam tego starcia się domagał.
Zresztą mówi się, że Leonard zaczął myśleć o walce z Haglerem właśnie podczas wspomnianej przez ciebie walki z Roldanem. Sugar komentował ten pojedynek i sam zauważył, że Hagler wygląda na starego i wolnego. Bardzo możliwe, że był to moment, w którym w jego głowie zrodził się pomysł na tą konfrontację i poczucie, że może to wygrać.

Zresztą nie ma wątpliwości, że Leonard to jeden z największych pięściarzy w historii, ale moim zdaniem swoje ogromne osiągnięcia w dużym stopniu zawdzięcza także swojemu cwaniactwu, dlatego też cenię go odrobinę mniej niż jest ogólnie przyjęte. To już jednak dyskusja na inny temat.
Offline
Avatar użytkownika

Alan z Kac Vegas

  • Posty: 217
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 08:36

Re: /// Historia Boksu ///

Postwtorek, 22 kwi 2014, 23:55

dude napisał(a):Duran obity przez Haglera do jeden bramki? Ktoś kto widział tą walkę nie pisałby takich rzeczy. Kolejny popis twojej niewiedzy.
Duran po 13 rundach wygrywał ten pojedynek, a ty piszesz te swoje bzdury, podobnie zresztą jak w innych tematach.


Duran wygrywał ten pojedynek? Trzeba być prawdziwym fanatykiem Durana w takim razie.:D Alvarez po dwunastu zremisował z Floydem, Szumenow miał SD z Hopkinsem. Ja mowie o swoim spojrzeniu na walkę. Jeżeli już usilnie szukasz bzdur, to zacznij od tego ze Hopkins nie miał tak wartościowych zwycięstw w swojej karierze jak Hagler obijający niemal do jednej bramki, mniejszego past prime Durana. Ja mógłbym dać z litości ze cztery rundy dla Durana, z czego dwie bez żadnych wątpliwości-i nic więcej.

dude napisał(a):Mówisz, że dużo czytałeś o Grebie, a nie wiesz, że nie ma żadnej jego walki na filmie?


Dlatego pytałem- ile widziałeś jego walk. 8-)

dude napisał(a):Jak można znać Ezzarda Charlesa i pytać się kogo on takiego pokonał, żeby stawiać go wyżej od Hopkinsa? No jak? Trzeba wykazać się absolutnym brakiem znajomości tematu, żeby stawiać takie pytania.
To samo w przypadku Harry'ego Greba. Dałem link do felietonu, bo on jest on odpowiedzią na Twoje durne pytania. Pytasz się kogo pokonał? Masz odpowiedź.


Czego ty nie rozumiesz? Ty mógłbyś zadać to samo pytanie 'kogo w mojej ocenie pokonał Hopkins że stawiam go ponad Charlesa'. I wiesz co.. Musiałbym być ostro pierdolnięty żeby robić aferę z takiego pytania i zarzucać ci brak wiedzy. Mam nadzieje że teraz zrozumiesz że od takich jak ty to wole jak najdalej.

dude napisał(a):Jesteś największym laikiem na tym forum i jak dla mnie zwykłym trollem, który zaśmieca tematy durnymi postami adekwatnymi do twojego nicku i zdjęcia w avatarze. Nie mam zamiaru cię więcej dokarmiać i łopatologicznie przekazywać podstawowych informacji, bo ty i tego nie jesteś w stanie tej wiedzy zaadoptować.


Merytorycznie panie, brawa... czepienie się nicku, avatara, pytań o czym zasłużył/kogo pokonał Greb by być wyżej od Hopkinsa:lol: Tak to robi ze mnie laika i trolla. :roll:
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1264
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postczwartek, 19 cze 2014, 09:10

Donovan Ruddock - Mike Weaver W10

Starcie epok. Mocno wyrównane. Zielony Ruddock uprawiający boks 6 lat, głównie ruszał się i boksował. Weaver miał problem z młodszym, szybszym w rękach, szybszym w nogach, wyższym, jabującym, boksującym i uciekającym rywalem, do tego Mike jest slow starterem a dystans wynosił jedynie 10 rund. Weaver poważnie zranił Ruddocka lewym sierpowym w 4 rundzie. Na szczękę lub wręcz na punkt. Ruddock typowo dla siebie odpowiedział agresją i brutalnością. Donovan miał spory problem by trafiać power punchami, których w sumie więcej trafił Weaver. Stary lis wracający po KO1 otrzymanym od Smitha nie dał sobie zrobić żadnej krzywdy.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1264
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postczwartek, 19 cze 2014, 11:01

Donovan Ruddock - James Bonecrusher Smith KO7

Kolejne starcie epok. Ruddock już wyraźnie cięższy niż z Weaverem. Mięśnie. Na początku boksował Smitha ale w pewnym momencie zbyt szybko chciał mu zrobić krzywdę, podszedł za blisko, odsłonił się przy brutalnym ataku i skończył na deskach. Od 3 rundy Ruddock już głównie polował na KO. Stary Smith podniecił się nokdaunem. Szastał siłami. Zmęczył się. Stał się łatwiejszym celem. Przegrał przez nokaut.

Donovan Ruddock - Michael Dokes KO4

I kolejne starcie epok. Ruddock był bardzo napalony na nokaut, przez co niski, krótkoręki Dokes śmiało go jabował. Z nokautu Ruddock mógł być zadowolony. Z przebiegu już nie.

Donovan Ruddock - Greg Page TKO8

Ruddock znowu za bardzo napalony na nokaut przez co przebiegiem nie zaimponował.
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Historia Boksu ///

Postsobota, 11 paź 2014, 11:20

Andrzej "Powerful Pole" Gołota - Danell "Doc" Nicholson

Świetna walka Andrzeja, killer instinct, stłamsił Doca, który odczuwał fizyczną przewagę Polaka od samego początku. Zawody na wysokim poziomie techniki pięściarskiej. Nicholson zaszedłby zdecydowanie dalej, gdyby miał czym uderzyć w tej ciężkiej i był nieco silniejszy/odporniejszy. Podejrzewam, że Gołota czuł, że jest mocniejszym atletą i, że Danell głaszcze więc pozwalał sobie przyjąć pare ciosów, by powrócić z kontrą. Trzeba przyznać, że Doc przytomnie klinczował i chronił się przed ciosem kończącym Polaka, a że Andrzej w tym czasie miał ciężkie ręce to potwierdził nawet Lewis w wywiadzie dla HBO. Jedno z najważniejszych zwycięstw pięściarza-Polaka.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1264
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postniedziela, 12 paź 2014, 13:38

Red Skull napisał(a):Andrzej w tym czasie miał ciężkie ręce to potwierdził nawet Lewis w wywiadzie dla HBO

Gołota nie miał ciężkich rak. Uderzenie miał co najwyżej przeciętne. W walce z Nicholsonem było to widać, Andrzej ani pojedynczym ciosem, ani kombinacją, ani nawet kumulacją nie był w stanie przewrócić bardzo zmęczonego Danella. Andrzej dał taki popis braku ciosu przed Bowem (Nicholson), dawał też i po Bowe (np. Sanders, Whiterspoon, Ferguson, Navarre). A Lewis to może sobie potwierdzać. Legendy ze sparingów. Pfff... Nie wiadomo ile w tym prawdy a ile kurtuazji, może Gołota wyszedł do niego na np tylko 3-4 rundy i rozkładając siły na jedynie tak krótki dystans przekłamał swoją siłe ciosu, może Gołota na sparingach miał farta, trafił Lennoxa na punkt, zranił i w jego oczach urósł tym na punchera itp. itd.

Gołota był wielki, szybki, miał dobry jab, dobre nogi, łatwość bicia kombinacji, agresje, bił na korpus a także do Nicholsona miał słabych rywali, stąd przygniatająca większość jego KO...

"Either Golota's power is little bit overrated or Nicholson can take o hell of a punch" Larry Merchant
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Historia Boksu ///

Postponiedziałek, 13 paź 2014, 11:24

Andrzej ani pojedynczym ciosem, ani kombinacją, ani nawet kumulacją nie był w stanie przewrócić bardzo zmęczonego Danella.


Przecież nawet w drugiej rundzie w ciągu krótkiego odstępu czasu Nicholson był raniony przynajmniej trzy razy (wcale nie najsilniejszym ciosem) w tym, tak, że momentalnie mocno ugięły mu się kolana i gdyby nie liny byłby nokdaun. Nicholson był zmęczony ale ciężką rękawicą Andrzeja i był z tego samego powodu większość walki w defensywie, plus to, że nie miał ciosu, który mógłby zrobić wrażenie na Polaku. Poza tym nie zwrócono uwagę na to, że Gołota koncentrował niemalże wyłącznie na głowie, nie inwestował w korpus. Gdyby było inaczej to deski byłby na bank!

Andrzej dał taki popis braku ciosu przed Bowem (Nicholson), dawał też i po Bowe (np. Sanders, Whiterspoon, Ferguson, Navarre)


A dlaczego pomijać samego Bowe, który był raniony w obu walkach, w drugiej lądował na dechach (co jak co ale on nie przewracał się od byle czego, ani tak samo nie nie był ranny od byle podmuchu), a np. taki Grant odczuwał skutki nokdaunu (co z tego, że z ciosu na punkt?) przez kolejne kilka rund. A Sandersa to się zapytajcie jak słabo bił Andrzej :lol:

A Lewis to może sobie potwierdzać. Legendy ze sparingów. Pfff... Nie wiadomo ile w tym prawdy a ile kurtuazji, może Gołota wyszedł do niego na np tylko 3-4 rundy i rozkładając siły na jedynie tak krótki dystans przekłamał swoją siłe ciosu, może Gołota na sparingach miał farta, trafił Lennoxa na punkt, zranił i w jego oczach urósł tym na punchera itp. itd.


To nawet nie jest hipoteza, a zwykłe domysły. Ja przestawiłem fakt - świadek Lewis twierdzi, że Gołota ma ciężkie łapy i tyle. Zresztą nie użył słowa puncher.

"I think George it's beacuse Golota's heavy hands" - Jim Lampley o tym dlaczego DOC cały czas w defensywie.

A to, że uderzenie Andrzeja było przereklamowane (nie był jednak tym puncherem) w tym czasie to jest rzecz oczywista i tutaj się zgadzam z Larrym, natomiast nie ma znów przesadzać w drugą stronę, że Andrzej miał cios max. przeciętny. Przeciętnie to bije Szpilka czy tam Wach.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1264
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postponiedziałek, 13 paź 2014, 17:17

Red Skull napisał(a):1) Przecież nawet w drugiej rundzie w ciągu krótkiego odstępu czasu Nicholson był raniony przynajmniej trzy razy (wcale nie najsilniejszym ciosem) w tym, tak, że momentalnie mocno ugięły mu się kolana i gdyby nie liny byłby nokdaun
2) Nicholson był zmęczony ale ciężką rękawicą Andrzeja
3) Poza tym nie zwrócono uwagę na to, że Gołota koncentrował niemalże wyłącznie na głowie, nie inwestował w korpus. Gdyby było inaczej to deski byłby na bank!
4) A dlaczego pomijać samego Bowe, który był raniony w obu walkach, w drugiej lądował na dechach (co jak co ale on nie przewracał się od byle czego, ani tak samo nie nie był ranny od byle podmuchu)
5) a np. taki Grant odczuwał skutki nokdaunu (co z tego, że z ciosu na punkt?) przez kolejne kilka rund
6) A Sandersa to się zapytajcie jak słabo bił Andrzej
7) To nawet nie jest hipoteza, a zwykłe domysły. Ja przestawiłem fakt - świadek Lewis twierdzi, że Gołota ma ciężkie łapy i tyle. Zresztą nie użył słowa puncher

1) Zawodnicy o przeciętnym ciosie potrafią ranić. To po pierwsze. Po drugie ten pierwszy cios jaki zranił Nicholsona w tej rundzie (1:19) to był za ucho, a więc w tył głowy, gdzie ciosy odczuwa się bardziej, Danell najpewniej też go nie widział, bo był pochylony, co zdecydowanie zwiększa odczuwanie ciosu i pozostałe zranienia najpewniej wynikały z dalszego odczuwania tego faulu. Jeśli chodzi o te liny co niby miały ratować Danella przed deskami (1:35 ?) to tam Gołota po swoim celnym ciosie w Nicholsona po prostu wjechał cielskiem i popchnał do tyłu. Andrzej to była krowa, więc nic dziwnego, że efekt był taki a nie inny.
2) I w 7-8 rundzie Nicholson mocno zmęczony niby ciężką ręką Andrzeja, nie chciał się przewacać po otrzymywaniu takich ciosów, jakie w wykonaniu HW bokserów o cieżkich rękach zdecydowanie powinny przewracać tak zmęczonych, skumulowanych i trafianych Nicholsonów tego świata.
3) Gdyby Gołota miał ciężkie ręce to i bez inwestowania w ciosy na tułów powinien nie zmęczonego bardzo Nicholsona przewracać ciosami na głowę takimi jakimi go trafiał. Tymczasem on nie był w stanie przewracać Danella nawet mimo dochodzącego i bardzo Andrzejowi sprzyjającego dużego zmęczenia Nicholsona.
4) Bowe już był rozbity. Jego szczekę dokończył Herbie Hide o którym Riddick powiedział, że Herbie znokautował go na stojąco. Potem już Bowe'a ciężko przewracał przeciętnie bijący, mocno zmęczony Holyfield w słabej formie wynikającej z przebytej żółtaczki oraz przeciętnie bijący Andrzej Gołota.

Zresztą logika. Gdyby Gołota mający szybkie ręce, łatwość bicia kombinacji, dobry lewy prosty, bijący na tułów, mający dobre nogi, miał przy tym jeszcze ciężkie ręce, to on byłby strasznym killerem w HW a tymczasem gdy poziom przeciwników podniósł się Endriemu, to on z nielicznymi wyjątkami był Andrzej "Wygrana na punkty" Gołota.
5) Grant to właśnie bardzo dobry przykład na to jak Gołota NIE miał ciężkich rak. Grant nie miał dobrej szczęki, Gołota trafił go prawym na prawy na punkt, co potwornie zwiększa odczuwanie ciosu, przy ciężkich rękach nadawcy Michael powinien paść i zasnąć a tymczasem... a tymczasem ponieważ Gołota nie miał ciężkich rąk, to Grant po otrzymaniu od Gołoty ciosu jaki w wykonaniu bokserów o ciężkich rękach kończy walki, zaliczył jedynie nokdaun i mimo że wielokrotnie jeszcze bity (podtrzymanie odczuwania ciosu) to i tak wygrał walkę. Granta uratowało to, że Gołota bił co najwyżej przeciętnie.
6) Corey Sanders to super przykład na to, że Andrzej Gołota bił co najwyżej przeciętnie. W drugiej rundzie świeży Gołota napierdalał Coreya wszystkim co miał, w kombinacjach i nawet nie rzucił na deski. Nie rzucił go na deski również później, ani pojedyńczym ciosem, ani kombinacją, ani wielorundową kumulacją i to pomimo tego, że Sanders był osłabiony solidnym ubytkiem krwii. Przy okazji też ta krew sprawiła, że Sanders zapewne części ciosów Gołoty nie widział, a ciosy jakich się nie widzi są znacznie groźniejsze. A czy tu jeszcze nie dochodzi utrata wzroku w jednym oku?
7) Nie wiadomo z jakich powodów i przy okazji jakich okoliczności sparingowych Lewis tak powiedział, więc wskazanie przeze mnie, że owe okoliczności i powody wcale nie musiały wynikać z omawianej tu siły ciosu Gołoty, czyni to wyznanie Lennoxa deklaracją o nieznanej wartości dla omawianej tu kwestii. Mam rację czy nie mam racji, a jeśli nie mam racji to DLACZEGO?
Offline

Dawid

  • Posty: 259
  • Dołączył(a): wtorek, 9 lip 2013, 12:33

Re: /// Historia Boksu ///

Postponiedziałek, 13 paź 2014, 20:18

Tak Grant powinien zasnąć :D
Nie zasnął po piekielnym prawym na końcu 1 rd. z Lennoxem i to też był słaby cios , że wstał ? Lewis nie miał uderzenia ? ;)
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1264
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postponiedziałek, 13 paź 2014, 20:51

Dawid napisał(a):Nie zasnął po piekielnym prawym na końcu 1 rd. z Lennoxem i to też był słaby cios , że wstał ? Lewis nie miał uderzenia ? ;)

Lewisa cios był przereklamowany, legenda zbudowana np na niezbyt odpornym Grancie, na tym że Rahmana trafił idealnie na punkt bardzo obszernym ciosem, czy na obsranym Andrzeju "Bardzo lubię przegrąc w 1 rundzie" Gołocie, a ten cios Lewisa w Granta nie był na punkt i nie był prawym na prawy. To robi ogromną różnicę.
Offline
Avatar użytkownika

H?

  • Posty: 247
  • Dołączył(a): wtorek, 18 cze 2013, 12:32

Re: /// Historia Boksu ///

Postśroda, 15 paź 2014, 00:16

Spór o siłę ciosu jest trochę jałowy, bo zależy on od przyjętych kryteriów i interpretacji. Dla Gwahlura przecież mało kto ma silny cios. Lepiej gdyby napisał kto dla niego ma silny i wtedy możecie się kłócić czy LL i Gołota mają tak samo silny, czy słabszy cios niż puncher Gwahlura.
Offline

Gwahlur

  • Posty: 1264
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 07:57

Re: /// Historia Boksu ///

Postśroda, 15 paź 2014, 07:49

H? napisał(a):Dla Gwahlura przecież mało kto ma silny cios

Bzdura. Która moja wypowiedz o tym świadczy i dlaczego?

Ludzie powierzchownie oceniają siłe ciosu, to potem wychodzą kwiatki. Często robią to wręcz jedynie na podstawie procentu zwycięstw przed czasem. Tymczasem jak wejdzie się w szczegoły to co mamy z Andrzejem Gołotą? Większość KO zdobyte na cieniasach na początku kariery. Poza tym...

- Samson Pouha. Zapuszczona świnia, która 10 i pół miesiąca przed Gołotą przegrała przez TKO6 z journeymanem Craigiem Payne (11-8-1), bo nie miała siły walczyć. Kumulacja Gołoty na bardzo zmęczonej świni.
- Danell Nicholson. Chłop był bardzo zmęczony a Gołota i tak go musial skumulować na stojąco.
- Riddick Bowe. Nokdauny na rozbitym Riddicku. Oczywiście niemożność ani skończenia od razu ani skumulowania.
- Corey Sanders. Wielorundowa kumulacja broczącego krwią jak świnia, a więc osłabionego journeymana. Bez efektów.
- Tim Whiterspoon. Oczywiście ciosy nie robią większego wrażenia.
- Jesse Ferguson. Zawiadomiony kilka dni wcześniej 42-letni journeyman po przejsciach oczywiście nie daje się przewrócić nawet kumulacją. Ale się potem Ferguson publicznie śmiał z ciosu Gołoty:)
- Quinn Navarre. Wygrana przed czasem po dużej kumulacji na journeymanie.
- Michael Grant. Nokdauny po trafieniu prawym na prawy na punkt (!!!). Oczywiście niemożność skończenia.
- John Ruiz. Nokdaun po trafieniu było na punkt (!). Drugi nokdaun nie powinien zostać zaliczony, to był festiwal fauli. Sciąganie + hold&hit + uderzenie Ruiza na deskach (!) w tył głowy (!).

Można tak jeszcze wyliczać...
Offline

Kuba

  • Posty: 100
  • Dołączył(a): piątek, 28 cze 2013, 11:43

Re: /// Historia Boksu ///

Postpiątek, 17 paź 2014, 20:00

Red Skull napisał(a):Andrzej "Powerful Pole" Gołota - Danell "Doc" Nicholson

Świetna walka Andrzeja, killer instinct, stłamsił Doca, który odczuwał fizyczną przewagę Polaka od samego początku. Zawody na wysokim poziomie techniki pięściarskiej. Nicholson zaszedłby zdecydowanie dalej, gdyby miał czym uderzyć w tej ciężkiej i był nieco silniejszy/odporniejszy. Podejrzewam, że Gołota czuł, że jest mocniejszym atletą i, że Danell głaszcze więc pozwalał sobie przyjąć pare ciosów, by powrócić z kontrą. Trzeba przyznać, że Doc przytomnie klinczował i chronił się przed ciosem kończącym Polaka, a że Andrzej w tym czasie miał ciężkie ręce to potwierdził nawet Lewis w wywiadzie dla HBO. Jedno z najważniejszych zwycięstw pięściarza-Polaka.


Taaaa.. stary, dobry Andrew. Zdecydowanie najlepsza wersja Goloty. Wolalem go takiego - ofensywnego, zdecydowanego, nastawionego na robienie krzywdy, ze świetna motoryka, koordynacja, pracą nóg itd. Topowy cieżki tamtego okresu, chociaż takich jak on było wówczas co najmniej kilku, pomijajać te najwieksze gwiazdy. Nie wiem nawet czy nie jest to najwieksze zwycięstwo w zawodowej karierze naszego najlepszego ciezkiego w historii. To jednak pokazuje, że - przynajmniej na papierze- Andrzej praktycznie nia mial zadnych naprawde znaczacych sukcesów. Nicholson to byl wprawdzie renomowany bokser, prospekt z dosc konkretnymi papierami ale zadna tam gwiazda czy chociażby ścisla czołówka. Niemniej potencjal jaki pokazal w tej walce Polak robi wrazenie.
Co do ciosu Andrzeja, to imo dosc skomplikowana sprawa. Goly mial sporo cech aby robic krzywde - gabaryty, siłe, szybkosc, agresje, timing. Moim zdaniem to bardziej kwestia techniki. Andrzej potrafil mocno uderzyc prawym prostym, nie tak jak LL ale naprawde solidnie, czasami dokladal calkiem niezle haki z obu rąk ale ogolnie półdystans u niego kulal niestety. Sierpy miał jak amator, wyraźne ale " głaskane", z czasem zupelny brak uppercutow, dlatego jak ktos zrobil podwójną gardę i stanąl w narożniku jak Sanders to Andrzej nie potrafił rozbic rywala. Tam brakowalo wykonczenia, czasami też po prostu trzeba było przycepowac po chamsku a tego u niego nie bylo. Nieźle to widac np w walce z Grantem. Po pierwszym nokdaunie kiedy rywal byl doslownie na widelcu Goly nie wiedzial co robic. Za szybko, za nerwowo...
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Historia Boksu ///

Postśroda, 3 gru 2014, 10:23

Frans Botha - Michael Moorer

Czytam na polskiej wikipedii, że to był bardzo wyrównany pojedynek. Czy ja wiem? Druga runda zrobiła całą walkę, taka kumulacja w 175, czyli dywizji Moorera, załatwiłaby 99% rywali w LHW. W ciężkiej z oczywistych względów uderzenia nie miały już takiej wymowy, a sam Botha był cholernie twardym pięściarzem. W jednym elemencie Double M z pewnością ustępował Fransowi, w sercu do walki. Moorer dawał pole do powrotu Bawołowi w większości rund tylko dlatego, że odpuszczał tam, gdzie powinien bić celem skończenia walki. Duva powiedział Michealowi w narożniku, że jego rywal nie upadnie (zapewne w celu motywacji do intensywniejszych uderzeń i porzucenia myśli o polowaniu jednym ciosem), co było ryzykowne, bo jego zawodnik był w stanie jeszcze to opacznie zrozumieć... Gdyby MM miał gorszy narożnik, a nie Atlasa, który zaklinał się, że przerwie walkę jeżeli jego podopieczny nie zacznie boksować mógłby te zawody przegrać.

Boksersko Amerykanin to liga wyżej, ja bardzo lubię jego boks i ten naturalny talent do znajdowania luk w obronie przeciwnika. Niestety miał swoje ograniczenia zarówno psychiczne jak i fizyczne przez co można by dyskutować czy osiągnął tyle w zawodowstwie ile mógł. Trochę go szkoda za Foremana ale za to Holyfield w pierwszej walce był rzeczywiście schorowany więc podsumowując nie jest to gość wielce pokrzywdzony przez los.
Offline

Red Skull

Moderator

  • Posty: 284
  • Dołączył(a): środa, 5 cze 2013, 19:37

Re: /// Historia Boksu ///

Postponiedziałek, 15 gru 2014, 21:57

John Ruiz - Mario Cawley

Undercard Holyfield-Lewis I. Po pierwsze polecam wszystkim, którzy pamiętają Ruiza ze strony zapaśnika, a w tym czasie walczył agresywnie jak typowy swarmer. A po drugie jak na tle słabych rywali z miłym rekordem można wyjść na zabijakę, którym się nie jest.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Z cygarem o boksie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość